"Szczęśliwy pies" tylko z nazwy. Była wolontariuszka o tym, co zobaczyła w Sobolewie

Zimowy teren schroniska dla zwierząt otoczony lasem z zamkniętą bramą, na której widnieje napis. W okrągłym powiększeniu kobieta w ciepłym ubraniu przytula psa na cementowej posadzce w zamknięciu.
Była wolontariuszka o schronisku w SobolewieArchiwum prywatne/ Pawel WodzynskiEast News

W skrócie

  • Powiatowy Lekarz Weterynarii w Garwolinie nakazał zamknięcie schroniska Happy Dog w Sobolewie i zakazał właścicielowi prowadzenia schronisk.
  • Była wolontariuszka Karolina Pawelczyk-Dróżdż relacjonuje między innymi przepełnienie schroniska, brak odpowiedniej opieki nad zwierzętami i śmierć psów.
  • W 2019 roku kierownik schroniska usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami, a obecnie sprawa sądowa zbliża się do końca.
  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Sobolew. Była wolontariuszka: Schronisko stale się przepełniało

Zobacz również:

    Schronisko w Sobolewie. "Tak wyglądała nasza codzienność"

    Była wolontariuszka z Sobolewa: To był moment graniczny

    Zobacz również:

      Schronisko w Sobolewie zamknięte

      Zobacz również:

      "Wydarzenia": Po zamknięciu schroniska w Sobolewie sytuacja wymknęła się spod kontroliPolsat NewsPolsat News