Reklama

Reklama

Spis powszechny 2021 przez internet. Które pytania sprawiają kłopot?

Spis powszechny trwa tylko do 30 września, czyli jeszcze około dwóch tygodni. Jest obowiązkowy. "Dlatego nie warto odkładać spisania się na ostatnią chwilę" - przypomina Główny Urząd Statystyczny. Samodzielnie udział w spisie powszechnym można wziąć przez internet lub telefonicznie.

Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań 2021 dotyczy każdej osoby mieszkającej stale, bądź czasowo, na terenie Polski.

Dotychczas w spisie wzięło udział prawie 80 proc. mieszkańców Polski. Najlepiej wielkie spisywanie się Polaków idzie na Opolszczyźnie i Podkarpaciu. Jak wynika z danych GUS, w spisie wzięło tam udział blisko 90 proc. mieszkańców.

Krajowym liderem jest podkarpacka gmina Wielkie Oczy, która już dawno zakończyła spis.

Najwolniej spisują się mieszkańcy: Mazowsza, Pomorza, Dolnego Śląska i Małopolski.

Spis powszechny 2021 przez internet i telefon

Udział w spisie powszechnym jest obowiązkowy. Żeby samemu się spisać, można skorzystać z jednej z dwóch możliwości:

Reklama

- wypełnić formularz na stronie spis.gov.pl

albo

- zadzwonić na infolinię 22 279 99 99.

Jeśli nie dokona się spisu samemu trzeba się liczyć z tym, że zadzwoni do nas rachmistrz lub odwiedzi nas w domu.

Spis powszechny. Jakie pytania sprawiają kłopot?

Jak wyjaśnia GUS, spisowi podlegają "osoby fizyczne stale zamieszkałe i czasowo przebywające w mieszkaniach, budynkach i innych zamieszkanych pomieszczeniach niebędących mieszkaniami na terenie Polski oraz osoby fizyczne niemające miejsca zamieszkania".

Podlegają mu także "mieszkania, budynki, obiekty zbiorowego zakwaterowania i inne zamieszkane pomieszczenia niebędące mieszkaniami".

Zakres informacji zbieranych w spisie to m.in. charakterystyka demograficzna, aktywność ekonomiczna, poziom wykształcenia, migracje, charakterystyka etniczno-kulturowa, czy zasoby mieszkaniowe. W formularzu spisowym nie ma pytań dotyczących zarobków, dochodów czy stanu majątkowego. Są jednak pytania, na które ludzie odpowiadają niechętnie. Chodzi o te dotyczące spraw tak osobistych jak wyznanie, czy niepełnosprawność.

Kłopotem okazuje się także wskazanie miejsca zamieszkania. Ludzie nie są pewni, czy powinni podać miejsce aktualnego pobytu, czy może zameldowania. - Chodzi o to, by nie potwierdzać nam stanów administracyjnych czyli meldunków, tylko rzeczywisty adres zamieszkania w momencie, kiedy przeprowadzany jest spis - wyjaśnia szef GUS dr Dominik Rozkrut.

Czytaj też: GUS chce ukarać Jacka Wilka. Bojkotował spis powszechny

Kara za odmowę udziału w spisie powszechnym

Udział w spisie powszechnym jest obowiązkowy, dlatego za jej odmowę grozi grzywna do 5 tys. zł.

Obciążone karą jest też podanie nieprawdziwych informacji. Grozi za to do dwóch lat więzienia.

Czytaj też: Spis powszechny: 80 proc. spisanych i ponad sto wniosków do sądów


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje