Reklama

Reklama

Skarby Tarnowskich na wystawie w stolicy

Od niedzieli w warszawskiej Bibliotece Narodowej można będzie oglądać rękopisy "Pana Tadeusza" i "Balladyny", obraz van Dycka. To tylko niektóre eksponaty z rozproszonej obecnie kolekcji hrabiów Tarnowskich z Dzikowa.

W ciągu dwóch stuleci Tarnowscy zgromadzili na zamku w Dzikowie liczącą 30 tys. książek bibliotekę oraz galerię dzieł sztuki. Założycielami kolekcji byli Waleria i Jan Feliks Tarnowscy.

Reklama

Ona zbierała obrazy i rzeźby, on poświęcił się tworzeniu księgozbioru. Trzon kolekcji zgromadzili w swojej podróży poślubnej do Włoch, którą odbyli w latach 1803 - 1804. Wtedy właśnie zakupili prezentowany na wystawie obraz "Portret Marii Villiers" (ok. 1633) z warsztatu Antona van Dycka oraz XVII-wieczną marmurową rzeźbę "Chrystus i św. Jan Chrzciciel jako bawiące się dzieci". Tarnowscy kupowali ją jako dzieło Berniniego, obecnie uważa się raczej, że jest dziełem jego uczniów.

Perłą kolekcji dzikowskiej przez długie lata był obraz Rembranta "Lisowczyk" przedstawiający polskiego żołnierza na koniu. Niestety, w 1910 roku sytuacja materialna zmusiła Tarnowskich do sprzedania tego obrazu, który obecnie znajduje się w nowojorskiej The Frick Collection.

Z dzikowskiej biblioteki pochodzą rękopisy "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza oraz "Balladyny" Juliusza Słowackiego, które wypożyczono tylko na dwa tygodnie.

Na wystawie znalazły się też iluminowane średniowieczne manuskrypty, dokumenty pergaminowe i starodruki, m.in. "Kodeks Dzikowski, czyli Statuty Kazimierza Wielkiego" w przekładzie z 1501 r. oraz XVI-wieczny Statut Łaskiego. Jest też jedno z pierwszych wydań "De revolutionibus orbium coelestium" Mikołaja Kopernika i pierwodruki dzieł Jana Kochanowskiego.

Do dziś zachowały się zaledwie cząstki kolekcji z czasów jej największej świetności tj. z początku XX wieku.

Wielkie straty wyrządził pożar, który w nocy z 20 na 21 grudnia 1927 roku pod nieobecność właścicieli strawił niemal doszczętnie zamek dzikowski. Udało się uratować część kolekcji, większość obrazów, ale spłonęły prawie wszystkie rzeźby, ryciny, antyczne meble i katalogi zbiorów. Najbardziej ucierpiała biblioteka - z 30 tys. woluminów, które tam zgromadzono, ocalała jedna trzecia. Udało się jednak uratować najcenniejsze rękopisy.

Dalsze straty spowodowała wojna i okupacja. Jeszcze we wrześniu 1939 roku zamurowano zbiory archiwum i biblioteki w pałacowych piwnicach oraz w krypcie grobowej pod kościołem dominikanów. Niemcy nie znaleźli tych skarbów, choć długo ich poszukiwali, ale piwnice okazały się fatalnym schowkiem dla książek.

Podniósł się poziom wód gruntowych i książki zaczęły pleśnieć, wiele bezpowrotnie uległo zniszczeniu. Z drugiej strony fatalny stan księgozbioru najprawdopodobniej uchronił go przed grabieżą przez Rosjan, którzy wkroczyli do Dzikowa w sierpniu 1944 roku.

Po wojnie kolekcja Tarnowskich została rozproszona po muzeach. Wystawa w Bibliotece Narodowej to pierwsza od 60 lat okazja, żeby zobaczyć w jednym miejscu 180 najcenniejszych z zachowanych eksponatów.

Obiekty pochodzą ze zbiorów Biblioteki Narodowej, która ma w depozycie dużą część dzikowskich starodruków. Pozostałe zostały wypożyczone m.in. z Biblioteki Jagiellońskiej i Muzeum Narodowego w Krakowie, Ossolineum, Muzeum Historycznego miasta Tarnobrzega.

Wystawa będzie czynna od 17 sierpnia do 12 października.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy