Reklama

Reklama

Sejm zajmie się rozporządzeniem prezydenta dot. stanu wyjątkowego

Sejm rozpocznie prace nad rozpatrywaniem rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy o wprowadzeniu stanu wyjątkowego w pasie przygranicznym z Białorusią. Posiedzenie w tej sprawie ma odbyć się w poniedziałek o godz. 16.30. Projekt uchwały uchylającej rozporządzenie prezydenta złożyła już Lewica.

W czwartek w pasie przygranicznym z Białorusią, czyli w części województw podlaskiego i lubelskiego, zaczął obowiązywać stan wyjątkowy. Obejmuje on 183 miejscowości. Zgodnie z rozporządzeniem prezydenta stan wyjątkowy został wprowadzony na 30 dni, tak jak chciała tego Rada Ministrów. Zgodnie konstytucją prezydent w ciągu 48 godzin od podpisania rozporządzenia ws. stanu wyjątkowego musi przesłać je do Sejmu.

Choć rozporządzenie prezydenta już obowiązuje, posłowie muszą je niezwłocznie rozpatrzyć. Następnie mogą też w drodze uchwały uchylić rozporządzenie i znieść stan wyjątkowy. Uchwałę taką Sejm przyjmuje bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Sejm rozpocznie rozpatrywanie rozporządzenia prezydenta w poniedziałek o godz. 16.30.

Reklama

Projekt złożyła Lewica

Projekt uchwały ws. uchylenia rozporządzenia o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na obszarze części województwa podlaskiego oraz części województwa lubelskiego złożył w piątek do marszałek Witek szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski.
W uzasadnieniu do projektu uchwały znoszącej stan wyjątkowy podkreślono, że rząd we wniosku do prezydenta o wprowadzenie stanu wyjątkowego ani "w późniejszych komunikatach" nie uzasadnił "w sposób wyczerpujący powodów, dla których miałby zostać wprowadzony stan wyjątkowy".

Jak zaznaczono, stan wyjątkowy wprowadza się w sytuacji szczególnego zagrożenia konstytucyjnego ustroju państwa, bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego, w tym spowodowanego działaniami o charakterze terrorystycznym lub działaniami w cyberprzestrzeni, które nie może być usunięte poprzez użycie zwykłych środków konstytucyjnych". "Rada Ministrów nie wskazała, które środki konstytucyjne okazały się niewystarczające" - czytamy.

W czwartek popołudniu odbyło się posiedzenie Prezydium Sejmu i Konwent Seniorów dotyczące rozporządzenie prezydenta. Szef klubu PiS i wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki powiedział później, że poniedziałkowe posiedzenie Sejmu rozpocznie się od wystąpienia przedstawiciela prezydenta, który przedstawi rozporządzenie, potem będą wystąpienia klubowe, a następnie pytania i odpowiedzi ministrów.

Prezydent nie pojawi się na posiedzeniu

Z rozporządzenia prezydenta opublikowanego na stronach sejmowych wynika, że podczas posiedzenia izby prezydenckie rozporządzenie będzie prezentować szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch i prezydencka minister Małgorzata Paprocka.
Gawkowski po czwartkowym Konwencie Seniorów przekazał, że rozporządzenie prezydenta ma być jedynym punktem obrad poniedziałkowego Sejmu. W debacie kluby mają mieć po 10 minut, koła - 5 minut na wystąpienia.

Uzasadniając wniosek o wprowadzenie stanu wyjątkowego w pasie przygranicznym, rząd argumentował to sytuacją na granicy z Białorusią, gdzie reżim Łukaszenki prowadzi "wojnę hybrydową", używając do tego migrantów, a także zbliżającymi się manewrami wojskowymi Zapad. Wskazywano, że Polska musi zapewnić bezpieczeństwo swojej wschodniej granicy, która jest jednocześnie granicą UE.

Na obszarze obowiązywania stanu wyjątkowego dorośli muszą nosić przy sobie dokument tożsamości, a osoby poniżej 18 lat legitymację szkolną. Obowiązuje również zakaz przebywania na tym obszarze innych osób niż mieszkańcy lub do tego uprawnieni. Zawieszono tam możliwość organizowania zgromadzeń publicznych oraz imprez masowych. Nie można również filmować i fotografować "określonych miejsc, obiektów lub obszarów".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne