Reklama

Reklama

RMF FM: Kontrole CBA w warszawskim ratuszu. Chodzi m.in. o działanie dekretu Bieruta

Seria kontroli Centralnego Biura Antykorupcyjnego w stołecznym ratuszu. Jak dowiedzieli się reporterzy śledczy RMF FM, agenci wszczęli w urzędzie miasta trzy kontrole. Chodzi m.in. o reprywatyzację nieruchomości, a także o oświadczenia majątkowe urzędników. Jak mówi w rozmowie z RMF FM zastępca koordynatora specsłużb Maciej Wąsik, "stołeczny ratusz cieszył się wielką swobodą i służby nie podejmowały działań kontrolnych w ważnych sprawach, w których mogło dochodzić do nieprawidłowości".

Kolejna kontrola została wszczęta w Miejskim Przedsiębiorstwie Oczyszczania. W tym przypadku chodzi o działanie systemu gospodarowania odpadami.

Reklama

Dlaczego CBA ruszyło na stołeczny ratusz? Z informacji reporterów śledczych RMF FM wynika, że szefostwo Biura po przeprowadzonym audycie uznało, że w mieście od lat nie było znaczących kontroli.

Funkcjonariusze zabezpieczają dokumentację

Na razie agenci z centrali CBA skupili się na zabezpieczaniu wszelkich dokumentów. Praktycznie codziennie są w różnych jednostkach administracyjnych warszawskiego samorządu. Interesuje ich działanie w praktyce tzw. dekretu Bieruta.

Chodzi o kontrolę procedur wydawania na jego podstawie decyzji reprywatyzacyjnych. Funkcjonariusze CBA zabezpieczają dokumentację w Biurze Gospodarki Nieruchomościami. Skupiają się głównie na decyzjach podejmowanych w stosunku do dużych kamienic w Śródmieściu.

Warszawa od 1993 roku w związku z dekretem Bieruta wypłaciła już ponad 1 miliard złotych odszkodowań. W tej chwili w stolicy toczy się ponad 3,5 tys. postępowań o zwrot nieruchomości i prawie 4 tysiące postępowań o odszkodowania. Zobowiązania z nich wynikające są szacowane na kolejne miliardy złotych.

CBA bada oświadczenia majątkowe

Jak ustalili dziennikarze RMF FM, Biuro kontroluje też oświadczenia majątkowe urzędników w samorządowych władzach stolicy. Chodzi o około 130 osób na kierowniczych stanowiskach.

Wszystko zaczęło się tego, że miasto otrzymało z CBA pismo z prośbą o informację dotyczącą tego, jak ratusz i urzędnicy realizują obowiązek składania i weryfikacji oświadczeń majątkowych przez samorządowców. Po pierwsze, kto je składa, czym zajmują się osoby do tego zobowiązane, a także, co dalej dzieje się z dokumentami.

Okazało się, że na 130 dyrektorów i zastępców połowa nie ma obowiązku wypełniania oświadczeń, ponieważ nie mają upoważnień pani prezydent do wydawania decyzji administracyjnych.

CBA chce przede wszystkim zbadać przypadki, gdy w konkretnych biurach, których decyzje pociągają za sobą skutki finansowe, upoważnionym do podpisywania dokumentów jest na przykład jeden z wicedyrektorów, a jego przełożony nie, co sprawia, że nie ma formalnego obowiązku składania oświadczenie majątkowego. Według naszych informacji, takich biur w ratuszu jest wiele.

Zastępca koordynatora specsłużb: Ratusz cieszył się wielką swobodą

- Przez wiele lat stołeczny ratusz cieszył się wielką swobodą i służby nie podejmowały działań kontrolnych w ważnych sprawach, w których mogło dochodzić do nieprawidłowości - tak kontrole CBA w warszawskim magistracie tłumaczy Maciej Wąsik, zastępca koordynatora służb specjalnych.

Jak mówi wiceminister w rozmowie z dziennikarzem RMF FM, chodzi o sprawdzenie sygnałów dotyczących niejasnych zwrotów nieruchomości przedwojennym właścicielom. Według niego, są przypadki reprywatyzacji na podstawie wyłudzonych roszczeń dawnych właścicieli.

- Patologie są ogromne. Wiemy dobrze, że mnóstwo jest procesów reprywatyzacyjnych niezwykle podejrzanych, polegających zapewne na wyłudzeniu pewnych roszczeń i wejście w sposób nieprawny w ich posiadanie - podkreśla Maciej Wąsik.

Zwraca też uwagę, że nie wszyscy urzędnicy, którzy odpowiadają za reprywatyzację, składają oświadczenia majątkowe. - Zdumiewające jest to, że osoby podejmujące kluczowe decyzje w tym procesie nie składają oświadczeń majątkowych. Nie ma oświadczenia majątkowego dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami. Ja się pytam dlaczego? Te sprawy trzeba zbadać. To są naprawdę sprawy bardzo podatne na korupcję i uważam, że to jest właśnie to, co CBA powinno robić, czyli kontrolować tego typu procesy. (...) Ja nie rozumiem, jak to jest możliwe, że mamy biuro, na którego czele stoi dyrektor, a decyzje podejmuje jego podwładny. Przecież jest zależność służbowa. Ten podwładny podejmie taką decyzją, jaką sobie życzy dyrektor. A dyrektor nie ponosi za to odpowiedzialności - mówi Wąsik.

Miasto odpowiada, że zgodnie z prawem obowiązek składania oświadczenia ma jedynie osoba z upoważnieniem pani prezydent do podejmowania decyzji. W przypadku kilku biur za podpisy pod decyzjami odpowiadają niżsi rangą urzędnicy.

Ratusz: Podobnych kontroli było więcej, ale nie były nagłaśniane

- W ostatnich latach podobnych kontroli było więcej - w ten sposób do informacji ujawnionych przez dziennikarzy RMF FM odnosi się Agnieszka Kłąb z warszawskiego ratusza. Zaprzecza, że w przeszłości - jak twierdzi zastępca ministra koordynatora specsłużb Maciej Wąsik - ratusz cieszył się wielką swobodą i służby nie podejmowały działań kontrolnych w ważnych sprawach.

- Podejmowano, lecz wtedy - inaczej niż teraz - nie było to nagłaśniane - mówi Agnieszka Kłąb. Dodaje, że agenci od pewnego czasu zabezpieczają w urzędzie dokumentację w sprawie reprywatyzacji, a także oświadczeń majątkowych. Urzędnicy przekazują wszelkie akta, o które występują funkcjonariusze CBA.

Marek Balawajder

Krzysztof Zasada

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy