Reklama

Reklama

Protest przed Sejmem. Policjanci legitymowali zebranych

Po godz. 20 w środę (25 listopada) zakończył się protest przeciwko "rządowemu bezprawiu". Policjanci legitymowali zebranych.

Środowy protest zwoływano w mediach społecznościowych jako wyraz sprzeciwu wobec "rządowego bezprawia i bandytów z policji". Po godz. 19 w pobliżu Pomnika AK przy ul. Matejki obok Sejmu w szczytowym momencie zebrało się ok. 100 osób. Zablokowana była ul. Matejki i ul. Wiejska. Ulice ok. godz. 20.30 zostały odblokowane.

Reklama

Funkcjonariusze policji legitymowali protestujących. W pobliżu Sejmu rozmieszczonych było wiele pieszych patroli policyjnych i radiowozów.

Organizatorzy protestu w momencie jego rozpoczęcia zalecali uczestnikom zachowanie odstępów i stanie w pięcioosobowych grupach. Związane jest to z obowiązującymi obostrzeniami pandemicznymi, zgodnie z którymi zakazane są zgromadzenia powyżej pięciu osób. Jednocześnie zwracali się, aby osoby, które stoją same na obrzeżach, zbliżały się do tłumu, aby uniknąć wylegitymowania.

"To jest wojna"

Zebrani przed Sejmem trzymali w rękach flagi Unii Europejskiej oraz flagi tęczowe. Niektórzy mieli emblematy Strajku Kobiet. Wznosili okrzyki: "Solidarność naszą bronią" i "To jest wojna". Jak mówili, byli tam głównie z powodu przekroczenia uprawnień przez policjantów w środę, 18 listopada podczas protestu przeciwko zaostrzaniu przepisów antyaborcyjnych na placu Powstańców Warszawy.

Scheuring-Wielgus: Na pewno macie matki i babcie

W proteście uczestniczyli też posłowie opozycji, m.in. posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus i poseł KO Michał Szczerba. - Panowie policjanci, wiem że nie macie żon, dzieci, może nie macie kochanek, a może macie. Ale na pewno macie matki i babcie. Co byście zrobili, gdyby wasza matka została potraktowana pałką teleskopową? Co wtedy byście zrobili? - mówiła Scheuring-Wielgus.

Szczerba: Bezkarności nie będzie

Michał Szczerba odnosząc się poniedziałkowego zatrzymania przed MEN fotoreporterki Agaty Grzybowskiej, zaznaczył, że jest to kolejny przykład zatrzymania dziennikarza. - Chciałbym powiedzieć funkcjonariuszom policji, którzy może dzisiaj mając jako zwierzchnika Jarosława Kaczyńskiego czy Mariusza Kamińskiego, czują się bezkarni, bo mają parasol ochronny, że tej bezkarności nie będzie - powiedział.

Dodał, że dziennikarze i fotoreporterzy wykonują swoje czynności zawodowe i "chroni ich konstytucja, chroni ich prawo prasowe, ale również - co bardzo ważne, bo cały czas jesteśmy w Unii Europejskiej - chronią ich standardy międzynarodowe".

W mediach społecznościowych podano, że protest wspierała organizacyjnie "Racjonalna Polska", Ogólnopolski Strajk Kobiet, Obywatele RP i mazowiecki Komitet Obrony Demokracji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje