Reklama

Reklama

"Porodówka" na Solcu będzie nadal czynna

Jak poinformował w poniedziałek szef mazowieckiego oddziału Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Maciej Jędrzejowski, lekarze z oddziału położniczego w stołecznym szpitalu przy ul. Solec na razie nie odejdą z pracy.

"Porodówce" groziło zamknięcie, ponieważ lekarze złożyli wypowiedzenia, których termin minął 30 kwietnia. Zostały one jednak wycofane.

Reklama

- Lekarze będą nadal pracować warunkowo przez najbliższy miesiąc, ale cały czas domagają się podwyżek. Dali czas dyrekcji szpitala na negocjacje i dojście do porozumienia. Mówią, że jeżeli to nie nastąpi, to natychmiast odejdą z pracy. Mogą to zrobić, ponieważ szpital nie wypłaca im w terminie pełnych pensji, co jest rażącym naruszeniem prawa pracy - powiedział Jędrzejowski.

Dodał, że sytuacja w stołecznych i mazowieckich szpitalach pozostaje bez zmian. Lekarze domagają się podwyżek za pracę przekraczającą 48 godz. tygodniowo.

W szpitalu powiatowym w Pułtusku zamknięto oddziały pediatrii i neonatologii, nieczynny jest też oddział położniczy.

W ubiegłym tygodniu OZZL zaapelował do rządu o ogólnopolskie porozumienie w sprawie płac lekarzy. Związkowcy podkreślają, że wielu szpitalnym oddziałom grozi zamknięcie z powodu braku personelu. Wyjaśnili, że chcą podpisania zbiorowego układu pracy lub ustawy o wynagrodzeniach lekarzy.

Zarząd związku informuje, że w wielu miastach lekarze korzystają z przepisów obowiązujących od początku tego roku i nie zgadzają się na pracę powyżej 48 godz. tygodniowo. Taka sytuacja powoduje, że dyrektorzy szpitali są zmuszeni do podwyższania płac lub zamykania oddziałów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama