Reklama

Reklama

Podkowa Leśna-Dębak: Afgańskie dzieci zatruły się grzybami. Poszukiwany dawca

Dementuję doniesienia niektórych mediów o śmierci chłopca z Afganistanu, który zatruł się grzybami – poinformował rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. O tym, że zmarł młodszy z afgańskich chłopców, który zatruł się muchomorem sromotnikowym nieoficjalnie informował Polsat News, któremu informację potwierdziła opiekunka rodziny dziecka. Lekarz natomiast mówił o śmierci mózgu. Czynności życiowe chłopca mają być podtrzymywane za pomocą aparatury.


Jak wcześniej informował prof. Jarosław Kieruś z  Centrum Zdrowia, dzieci zjadły muchomora sromotnikowego. - Stan dwójki chłopców w wieku pięciu i sześciu lat jest bardzo ciężki. Dzieci przebywają na oddziale intensywnej terapii z bezpośrednim zagrożeniem życia. Starsza dziewczyna w wieku 17 lat jest w stanie stabilnym, przebywa w Klinice Gastroenderologii Centrum Zdrowia Dziecka i tutaj rokowanie jest znacznie lepsze - mówił.

Prof. Kieruś powiedział, że dzieci czekają na przeszczep wątroby. Jak dodał, poszukiwani są dawcy. 

Jak dowiedział się Polsat News nieoficjalnie od opiekunki rodziny dziecka, młodszy z chłopców zmarł. Lekarz natomiast mówi o śmierci mózgu. Czynności życiowe chłopca są podtrzymywane za pomocą aparatury.

Reklama

O śmierci dziceka informował również portal oko.press, powołując się na informacje od ojca chłopca.


Podkowa Leśna-Dębak. Afgańskie dzieci zatruły się grzybami

Burmistrz Podkowy Leśnej w mediach społecznościowych poinformował o trojgu dzieci z Afganistanu z ośrodka dla cudzoziemców w Podkowie Leśnej - Dębaku, które zatruły się grzybami. "Wszyscy jesteśmy poruszeni informacją o przypadkowym zatruciu się grzybami trojga afgańskich dzieci z Dębaka" - podkreślił. 

Tusiński poinformował, że jest po rozmowie z kierownikiem Kliniki Chirurgii Dziecięcej i Transplantacji Narządów w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, prof. Piotrem Kalicińskim. "Stan dwójki dzieci jest bardzo ciężki, czas gra ogromną rolę, jest POSZUKIWANY DAWCA płata wątroby (rodzina nie kwalifikuje się)" - podkreślił.

Burmistrz wskazał, że sytuację komplikuje to, że potrzebna jest na to też zgoda sądu. "W związku z tym SZUKAMY TŁUMACZA przysięgłego, który będzie czekał w blokach startowych" - napisał.

"Nie zgłaszali uwag dotyczących wyżywienia"

Tusiński sprostował też informację, która pojawiła się w portalu oko.press, że cudzoziemcy otrzymują jedzenie dwa razy dziennie. "Posiłki w ośrodku cudzoziemcy otrzymują trzy razy dziennie, pierwszego dnia pobytu dostali jeden ciepły posiłek, ale także suchy prowiant" - zaznaczył.

"Jeszcze pod koniec zeszłego tygodnia rozmawiałem z załogą Dębaka wraz kierownictwem, a także Urzędem ds. cudzoziemców - zapewniono mnie, że po otrzymaniu od nas darów, podstawowe potrzeby zostały zaspokojone w pełni, nie tylko mieszkańców Dębaka, ale także setek innych Afgańczyków (którym miały zostać przekazane w znacznej części rzeczy od darczyńców zebrane w Podkowie Leśnej)" - podkreślił burmistrz.

Afgańska rodzina miała zebrać grzyby w lasku, w którym znajduje się ośrodek. "Nikt ich nie uprzedził, że grzyby mogą być trujące. Po zjedzeniu zupy kilkoro z nich poczuło się źle" - podał wspomniany portal. 

- W placówce w Dębaku pięciu obywateli Afganistanu zgłosiło się do lekarza z problemami żołądkowymi. Nie poinformowali o zjedzeniu grzybów. W oparciu o zgłoszone dolegliwości lekarz rozpoczął leczenie objawów. Następnego dnia, w związku z pogorszeniem stanu zdrowia do ośrodka wezwano karetki pogotowia. Osoby, których stan zdrowia tego wymagał objęte zostały specjalistyczną opieką medyczną w szpitalu  - poinformował rzecznik Urzędu do Spraw Cudzoziemców Jakub Dudziak.

Warunki w ośrodku w Podkowie Leśnej-Dębaku

Dudziak zaznaczył, że obywatele Afganistanu przebywający w ośrodku w Dębaku nie zgłaszali uwag dotyczących wyżywienia. - W związku z tym nieszczęśliwym wypadkiem, pracownicy ośrodków dla cudzoziemców uczulą obywateli Afganistanu, aby nie spożywali produktów niewiadomego pochodzenia - zapowiedział.

Rzecznik UdSC wyjaśnił, że ewakuowani obywatele Afganistanu po przybyciu do Polski otrzymali obiad składający się z dwóch dań oraz suchy prowiant. - Po zakwaterowaniu w ośrodkach dla cudzoziemców mają oni zapewnione trzy posiłki dziennie, składające się z urozmaiconych składników o odpowiedniej kaloryczności m.in. nabiału, mięsa, warzyw, owoców i napojów. Wyżywienie jest także zgodne z normami kulturowymi i religijnymi. W przypadku jakichkolwiek problemów, mieszkańcy ośrodków mogą zawsze liczyć na pomoc pracowników placówek - zapewnił.

ZOBACZ: Tragedia na wakacjach. Nagła śmierć 37-letniej żony multimilionera

Po ewakuacji afgańskich współpracowników Polskiego Kontyngentu Wojskowego oraz polskiej dyplomacji pod opieką Urzędu do Spraw Cudzoziemców znajduje się 1021 obywateli Afganistanu. Afgańczycy przebywają w ośrodkach dla cudzoziemców oraz w placówkach wojewodów wyznaczonych do odbycia kwarantanny, na którą trafiają po wjeździe do Polski. W ośrodkach mają zapewnione zakwaterowanie, wyżywienie, środki higieny osobistej, pomoc medyczną, psychologiczną oraz rzeczową (ubrania, zabawki dla dzieci itp.).

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne