Reklama

Reklama

Pijany przyjechał rowerem na komendę. Miał trzy promile

Ponad trzy promile alkoholu miał 27-latek, który przyjechał na rowerze do komendy w Przasnyszu (woj. mazowieckie). Mężczyzna zgłosił się... w ramach dozoru policyjnego. Grożą mu areszt, kara grzywny i zakaz prowadzenia jednośladów.

W poniedziałek przed komendę policji w Przasnyszu na rowerze przyjechał 27-latek. Mężczyzna zgłosił się w ramach dozoru policyjnego, który został zastosowany wobec niego przez prokuraturę. Jak się okazało, był kompletnie pijany. Przeprowadzone badanie stanu trzeźwości wykazało, że miał on w swoim organizmie ponad trzy promile alkoholu.

W najbliższym czasie 27-latek usłyszy zarzut kierowania rowerem w stanie nietrzeźwości. O jego dalszym losie zdecyduje sąd. Grozi mu kara aresztu, kara grzywny nie mniejszej niż 2500 złotych oraz zakaz prowadzenia jednośladów.

Reklama

Pijany rowerzysta uderzył w radiowóz

Przypomnijmy sytuację z końca czerwca. Wtedy to popisowa jazda 34-latka z Tolkmicka (woj. warmińsko-mazurskie) zakończyła się dwoma wysokimi mandatami po 2,5 tys. zł. Mężczyzna spektakularnie zrobił rowerem fikołka i uderzył w radiowóz. Został ukarany za spowodowanie kolizji oraz jazdę w stanie nietrzeźwym. 

- W trakcie zatrzymywania się brawurowo wywinął fikołka i uderzył głową w drzwi radiowozu. Na szczęście, nic mu się nie stało. Skończyło się na niewielkiej deformacji karoserii. Okazało się jednak, że był pijany - poinformował Jakub Sawicki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

Sprawca miał trzy promile alkoholu w organizmie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy