Reklama

Reklama

Pasażerka rzuciła się na kierowcę. Autobus jechał 100 km/h

Chwile grozy w autobusie relacji Warszawa-Lublin. Jedna z pasażerek rzuciła się na kierowcę od tyłu i chciała spowodować wypadek. Przyznała, że próbowała targnąć się na swoje życie - informuje "Gazeta Wyborcza".

Do incydentu doszło w niedzielę w Polskim Busie. Według świadków, kobieta nagle podeszła do kierowcy i zaczęła wyrywać mu kierownicę. Autobus jechał wówczas obwodnicą Garwolina z prędkością ponad 100 kilometrów na godzinę.

Reklama

Kierowca zachował zimną krew - zdołał utrzymać panowanie nad pojazdem i zahamował na poboczu.  Pasażerowie przyznali w rozmowie z gazetą, że kobieta zaatakowała w momencie, gdy autobus rozwinął największą prędkość.

Na miejscu szybko pojawiły się służby - pogotowie ratunkowe oraz policja. Po tym, jak okazało się, że za desperackim krokiem kryła się próba samobójcza, agresywna pasażerka trafiła na obserwację do szpitala psychiatrycznego. 

Nikomu z pasażerów nic się nie stało, ale od tragedii było o krok.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy