Reklama

Reklama

Parada Internautów w Warszawie

Korowód fanów Internetu, dźwięki muzyki techno, odkryte samochody - to niektóre z atrakcji I Parady Internautów, jaka rozpoczęła się dzisiaj w Warszawie. Przez dwa dni uczestnicy spotkania mogą korzystać z bezpłatnych kawiarenek internetowych, brać udział w konkursach, happeningach i koncertach.

Reklama

Czynne są liczne stoiska, przy których można zapoznać się z "wirtualną prezentacją" np. Komendy Stołecznej Policji, ambasad (amerykańskiej, francuskiej, kanadyjskiej) czy samorządu warszawskiego.

Reklama

- Wszyscy mamy świadomość, że Internet trzeba rozwijać. Należy zabiegać o równy do niego dostęp. Taka parada jest dobrym sposobem na realizację tego celu - powiedział Maciej Kozłowski, dyrektor Naukowej Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK), współorganizator imprezy.

Imprezie towarzyszy "Dzień Marzyciela". - W sieci można opisywać swoje marzenia. Ten dzień jest jednym z moich marzeń, które się spełniło - powiedział Sławomir Rybka, Dyżurny Marzyciel Kraju.

Za symboliczną datę początku Internetu w Polsce uznaje się 17 sierpnia 1991 roku, gdy wymieniono pierwsze listy internetowe pomiędzy wydziałem fizyki Uniwersytetu Warszawskiego a Centrum Komputerowym Uniwersytetu w Kopenhadze. W tym roku we wrześniu obchodzony jest jubileusz 10-lecia Internetu w Polsce.

Oto rozmowa, jaką z organizatorem Parady, Jackiem Kuśmierczykiem, przeprowadził dzisiaj na antenie RMF FM red.Tomasz Skory.

Tomasz Skory: Dlaczego Paradę Internautów organizuje, kojarzące się bardziej z drukiem, Bractwo Guttenberga?

Jacek Kuśmierczyk: O pomógł mi pan bardzo. Druk, druk może być też z drukarki więc dlaczego nie świętować Internetu...

Tomasz Skory: W drukarkach drukuje się nie tylko rzeczy z Internetu.

Jacek Kuśmierczyk: Nie tylko rzeczy z Internetu, ale również. Myślę, że jak się umówimy, że druk może pochodzić z maszyny takiej ze skrzynką ołowianą, takiej maszyny offsetowej, fleksograficznej, to możemy się również umówić, że może pochodzić z drukarki.

Tomasz Skory: Mam wrażenie, że rozmawiam jednak z zawodowym zecerem.

Jacek Kuśmierczyk: Nie, nie. Tego nie dotknąłem nigdy, ale jest to być może powód do żalu, bo oni mieli takie zwyczaje, które mi się bardzo podobają.

Tomasz Skory: Pytając o związki z Internetem, miałem na myśli taką epokowość tego wydarzenia.

Jacek Kuśmierczyk: Nie no jest to przełom na pewno. Niektórzy twierdzą, że Internet jest większym wydarzeniem niż była czcionka ruchoma - trudno powiedzieć. To były inne czasy. Na pewno Internet zmienia coś w naszym życiu i uważam, że żeby tym ludziom coś zaoferować warto się trochę potrudzić. Niech ci internauci zobaczą się nie tylko na monitorach, ale i w życiu.

Tomasz Skory: A ja będę się trzymał tego Bractwa Kawalerów Guttenberga, bo jego zadaniem jest wspieranie branży poligraficznej i ochrona polskiego języka i kultury. Czy to się daje pogodzić z Internetem?

Jacek Kuśmierczyk: To się daje pogodzić z Internetem. Co prawda językiem sieci jest angielski, ale póki co między sobą pisujemy po polsku. Ten żargon internetowy jest minutą czy sekundą tego czasu, który się zmienia, ale ja jestem przekonany, że dobrą literaturę można również przez Internet promować.

Tomasz Skory: Parada internautów, przypomnijmy, ma upamiętnić 10. rocznicę pojawienia się Internetu w Polsce. Skąd wiecie, że to akurat ta rocznica?

Jacek Kuśmierczyk: Powiedzieli nam. Spotkaliśmy tych trzech facetów, którzy mówią, że ten Internet do Polski ściągnęli. Jeden z nich między innymi nam bardzo pomaga, to jest szef Nasku.

Tomasz Skory: Internauci to faceci zaopatrzeni w ekrany, klepiący w klawisze, czego się spodziewać na ich paradzie. Co się tu będzie działo?

Jacek Kuśmierczyk: Miejmy nadzieję, że przyjdą tutaj i to nie tylko internauci. Parada się co prawda nazywa - "Parada internautów" - ale tak naprawdę powinno to być spotkanie wszystkich, którzy chcą tej sieci dotknąć bezpośrednio, nie w sensie wirtualnym, ale podejść do komputera. Nie każdy z nas ma w końcu komputer w domu, nie każdego bowiem stać.

Tomasz Skory: Chcecie szerzyć tą zarazę?

Jacek Kuśmierczyk: Chcemy szerzyć tą zarazę konsekwentnie. Na Krakowskim Przedmieściu będzie w tym czasie kilkaset komputerów, gdzie wbrew regułom naszego kraju Internet będzie za darmo. Dwa dni za darmo Internet dla każdego.

Tomasz Skory: A ja czytając zapowiedzi przeczytałem: "przemarsz pingwinów". Co też to takiego jest?

Jacek Kuśmierczyk: Nie chce pan, żebym to zdradził, bo to będzie kryptoreklama. Przyjdźcie i zobaczcie.

Tomasz Skory: Nie chcę tego wiedzieć. W takim razie co to są marżoletki i cheerleaderki?

Jacek Kuśmierczyk: To trzeba spytać moje dziewczyny. To są prawdopodobnie takie dziewczyny, które chodzą z tymi puchatymi na rękach i machają nimi w czasie meczów...

Tomasz Skory: To cheerleaderki, a marżoletki?

Jacek Kuśmierczyk: To może przejdźmy do następnego pytania.

Tomasz Skory: No dobrze, to kimże jeszcze jest Joe Monster, który tu został zapowiedziany jako jedna z atrakcji?

Jacek Kuśmierczyk: To jest Jurek Potwór.

Tomasz Skory: A tak dokładniej?

Jacek Kuśmierczyk: To jest zawsze jakieś wydarzenie dla tych ludzi, którzy w Internecie siedzą.

Tomasz Skory: A pan nie siedzi?

Jacek Kuśmierczyk: A ja siedzę ostatnio trochę rzadziej, głównie ostatnio siedzę na Krakowskim Przedmieściu. Musiałem ostatnio pilnować budowania kiosków.

Tomasz Skory: To będzie po prostu festyn: piwo, kiełbaski, stragany, darmowe komputery?

Jacek Kuśmierczyk: Nie to będzie chyba troszeczkę więcej niż taki normalny festyn. Przede wszystkim nie będzie kiełbasek. Będzie zupa grochowa od żołnierzy.

Tomasz Skory: A kiełbaski wirtualne.

Jacek Kuśmierczyk: To trzeba się będzie zapytać którejś z kawiarenek. Być może będą to sprzedawać, ale ja bym tego nie próbował, mogą być nieświeże.

Tomasz Skory: Hasłem tej parady, ma być takie hasło zaczerpnięte z angielskiego "Touch me" (dotknij mnie) - dlaczego? To się kojarzy z paradą miłości berlińską szczerze mówiąc.

Jacek Kuśmierczyk: Chyba nasze przewrotne umysły w tym kierunku sterowały. Mamy znakomity wzorzec z tej Parady Miłości w Berlinie, która świetnie się rozwinęła i oby tak rozwinęła się nasza Parada Internautów, która mam nadzieję nie raz się odbędzie, ale to będzie zależało głównie od pogody. To "Touch me" jest takie trochę wyzywające - tego nie można zrobić przez Internet, póki co.

Tomasz Skory: Nie boi się pan, że taka parada utwierdzi ogół społeczeństwa, że taka parada służy tak naprawdę do zabawy?

Jacek Kuśmierczyk: To nie tylko zabawa, czasami to jest także ciężki obowiązek. Ja uważam, że taka parada będzie miała w sobie jeden istotny efekt, my to nazywamy inicjacją komputerową. Pojawią się tutaj dzieciaki, młodzież, którzy tak naprawdę tego Internetu jeszcze nie dotknęli, bo są różne przyczyny dlaczego go nie dotknęli. Niech oni przyjdą niech się pobawią. A może z tej zabawy wyniknie coś więcej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje