Reklama

Reklama

Oszukał córkę przez internet i sfingował własną śmierć. Trafi za kraty

Ukrywający się od dwóch lat mężczyzna z Otwocka, przedstawiając się za swojego kolegę, przekazał córce, że nie żyje. Zrobił to, by uniknąć kary trzech miesięcy za kratami. Teraz grożą mu nawet trzy lata więzienia.

- Mężczyzna był poszukiwany do odbycia kary trzech miesięcy pozbawienia wolności - powiedziała oficer prasowa Komendanta Powiatowego Policji w Otwocku, mł. asp. Paulina Harabin. Dodając, że szukano go od dwóch lat. Sąd Rejonowy w Otwocku wydał nakaz doprowadzenia do zakładu karnego.

Oszukał córkę i kilka innych osób

Gdy funkcjonariusze próbowali ustalić miejsce pobytu mężczyzny, skontaktowali się między innymi z jego rodziną. Nastoletnia córka poszukiwanego powiedziała policjantom, że ojciec nie żyje. Taką wiadomość miał przekazać dziewczynce kolega mężczyzny przez messengera. Dziewczyna w to uwierzyła.

Reklama

- Funkcjonariusze jednak nie dali wiary tej historii i jak się wkrótce okazało, słusznie - powiedziała oficer prasowa. Wkrótce wyszło na jaw, że to poszukiwany 32-latek wysyłał te informacje z konta kolegi. I to nie tylko córce, ale i innym osobom.

Zdziwiony mężczyzna zaatakował funkcjonariuszy

Kryminalni dalej skrupulatnie analizowali każdy szczegół, mogący naprowadzić ich na trop poszukiwanego, dzięki czemu trafili do jednego z mieszkań na terenie Warszawy. Kiedy tylko w drzwiach mieszkania zauważyli mężczyznę, którego wygląd odpowiadał rysopisowi poszukiwanego, natychmiast wkroczyli do akcji. Zaskoczony 32-latek stał się agresywny. Jak powiedziała oficer prasowa, był tak przeświadczony, iż wszystkich przekonał o własnej śmierci, że widok policjantów go zszokował.

- Uciekł się do przemocy wobec funkcjonariuszy z zamiarem zmuszenia ich do odstąpienia od wykonywanej czynności służbowej. Pomimo tego 32-latek został zatrzymany i doprowadzony do komendy, skąd po wykonaniu niezbędnych czynności trafił do policyjnej celi - powiedziała mł. asp. Paulina Harabin.

Następnego dnia zatrzymany mężczyzna usłyszał kolejny zarzut dotyczący naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy i wywierania wpływu na ich czynności, a następnie został przewieziony do aresztu śledczego. Teraz grożą mu kolejne 3 lata więzienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy