Reklama

Reklama

Nowe fakty ws. gwałtu w warszawskim hotelu

Warszawska prokuratura rejonowa postawiła trzem gruzińskim sportowcom, zatrzymanym w niedzielę przez stołeczną policję, zarzuty "współżycia płciowego z osobą w stanie ograniczonej poczytalności". Czyn zagrożony jest karą do ośmiu lat więzienia.

Do zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę w jednym z warszawskich hoteli, w którym zatrzymali się gruzińscy reprezentanci w judo.

Reklama

Jak poinformował szef Prokuratury Rejonowej Warszawa- Śródmieście, prok. Robert Myśliński, wobec podejrzanych został skierowany do sądu wniosek o zastosowanie trzymiesięcznego aresztu.

- Podejrzani częściowo przyznali się do winy, ich wyjaśnienia były nieco odmienne od zeznań pokrzywdzonej - dodał Myśliński. Wyjaśnił, że postawione zarzuty dotyczą "wykorzystania bezradności innej osoby". Jak powiedział Myśliński, dwóch zatrzymanych doprowadziło do obcowania płciowego z poszkodowaną, trzeci - do innej czynności seksualnej. - Podejrzani to bardzo młodzi ludzie - dodał prokurator.

Policja zatrzymała w niedzielę po zgłoszeniu od poszkodowanej kilkanaście osób. Część została niebawem zwolniona, siedmiu członków gruzińskiej reprezentacji w judo znalazło się w dyspozycji prokuratury. Pozostałych czterech zatrzymanych prokuratura zwolniła.

O sprawie poinformował w poniedziałek dziennik "Fakt". Według gazety 28-letnia kobieta trafiła do szpitala po - jak napisała gazeta - "brutalnym gwałcie", którego w jednym ze stołecznych hoteli w nocy z piątku na sobotę miała dokonać grupa gruzińskich sportowców.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy