Reklama

Reklama

"Niestety idą trudne czasy". Rafał Trzaskowski zapowiada podwyżki opłat i przesunięcia inwestycji

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział w środę (23 września) przesunięcie w czasie szeregu inwestycji w stolicy w związku z ciężką sytuacją finansową miasta, spowodowaną pandemią koronawirusa oraz "spychaniem coraz większej ilości zadań na barki samorządów". - Przez cały czas jasno zgłaszamy się do rządu z postulatami poprawy sytuacji samorządów, bo to samorządy są na pierwszej linii walki z koronawirusem - powiedział Trzaskowski.

Rafał Trzaskowski przekazał, że w dłuższej perspektywie może dojść do podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej. Stolica zwiększy także opłaty za parkowanie w strefie płatnego parkowania. Ponadto - zgodnie z dotychczasowymi zapowiedziami - miasto ma uzależnić wysokość opłat za wywóz śmieci od zużycia wody. Planowany jest system osłonowy dla rodzin wielodzietnych.

Reklama

Na środowej konferencji prasowej prezydent Rafał Trzaskowski podkreślił, że przez ostatnie dni stołeczne władze zajmowały się przygotowaniem budżetu.

- Mówiliśmy, że niestety idą trudne czasy - podkreślił Trzaskowski, dodając, że powodem tego jest między innymi pandemia koronawirusa oraz "spychanie coraz większej ilości zadań na barki samorządów". Jak mówił, trudne decyzje będą musiały podejmować samorządy w całej Polsce.

Dochody miasta spadną o 1,5 mld zł

Trzaskowski poinformował, że w 2020 r. dochody miasta spadną o 1,5 mld zł. Na inwestycje planowano w tym roku wydać 3,5 mld zł, jednak po korekcie będzie to jedynie 3,04 mld zł.

Wśród przykładowych skutków kryzysu społecznego i gospodarczego wywołanego pandemią Trzaskowski wymienił ubytki w wysokości 202 mln zł w porównaniu do roku ubiegłego, jeśli chodzi o sprzedaż biletów komunikacji miejskiej, 233 mln zł mniej, jeśli chodzi o podatek PIT oraz 126 mln zł, jeśli chodzi o podatek CIT.

- To, co najważniejsze, to to, że my - razem z Radą Miasta, z którą podjęliśmy bardzo trudne rozmowy na temat tych decyzji - nie rezygnujemy właściwie z żadnej istotnej inwestycji w Warszawie, niektóre z tych inwestycji po prostu przesuwamy w czasie. Myśmy zaproponowali bardziej radykalny plan przesunięć, natomiast po negocjacjach z radnymi KO ten plan zredukowaliśmy dlatego, że niektóre z tych inwestycji mają absolutnie fundamentalne znaczenie - podkreślił prezydent miasta.

Wśród wymienionych przez prezydenta Warszawy priorytetów znalazły się: budowa metra, Nowego Centrum Warszawy, Szpital Południowy i Bielański oraz nowe szkoły i przedszkola. Trzaskowski dodał jednak, że stacje na Bródnie kończone będą nie do 2022 r., a do 2023 r.

Przesunięte inwestycje, których realizacja wykroczy poza 2023 r., to m.in. budowa linii tramwajowej na Gocław, pełna realizacja linii tramwajowej łączącej Wilanów z Dworcem Zachodnim, pełna realizacja zmian w centrum miasta takich jak budowa nowej siedziby Teatru Rozmaitości, budowa Sinfonii Varsovia czy obwodnicy Śródmieścia.

Trzaskowski przekazał, że stolica pozyska finanse m.in. z wynoszącego 1 mld zł długoterminowego kredytu z Europejskiego Banku Inwestycyjnego oraz wynoszącego ponad 300 mln zł kredytu w Banku Rozwoju Rady Europy. Zadłużenie miasta ma zwiększyć się do ponad 9 mld zł. - To decyzja, na którą zgodził się rząd - podkreślił.

Będą podwyżki

Ponadto miasto planuje rozszerzenie strefy płatnego parkowania oraz podwyżkę opłat w tej strefie. "Weryfikowane" mają być opłaty za komunikację miejską i śmieci. - Mówiliśmy wielokrotnie, że rozszerzamy strefę płatnego parkowania, optymalizujemy ją, będzie podwyższenie opłat - mówił Trzaskowski.

Stolica ma uzależnić wysokość opłat za wywóz śmieci od zużycia wody. - Nie ma tu systemu idealnego, dlatego że idealnym systemem byłoby oparcie tego o wolumen produkowanych śmieci przez mieszkańców, stąd zaczynaliśmy od metra kwadratowego, poprzez ryczałt, teraz będziemy przechodzić na wodę - dodał. Podkreślił, że miasto pracuje nad systemem osłonowym dla rodzin wielodzietnych.

- Będziemy również rozmawiali o optymalizacji taryfy komunikacji miejskiej - to jest bardzo trudna dyskusja - powiedział Trzaskowski. Przypomniał, że inne duże miasta w Polsce podnoszą tego typu opłaty nawet o 30-40 proc. - My na razie tylko rozważamy, przede wszystkim zmianę funkcjonowania biletów i samej taryfy, nie planujemy żadnej dużej podwyżki, ale musimy również o tym z radnymi porozmawiać - powiedział. 

"Rzeczywiście rząd przekazał Warszawie pewne pieniądze"

Trzaskowski przedstawiając w środę zmiany w budżecie Warszawy przypomniał, że miasto w związku z sytuacją związaną z koronawirusem utraciło dochody na poziomie ok. 1,5 mld zł. Jak dodał, miasto otrzymało pomoc od rządu w wysokości 93 mln zł, ale pieniądze te - w porównaniu do utraty dochodów - są nieznaczne.

- Rzeczywiście rząd przekazał Warszawie pewne pieniądze i jest to 93 mln zł z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Natomiast dochody spadły o 1,5 mld zł, a więc widzicie państwo, że te pieniądze są bardzo nieznaczne. Co więcej zastosowany algorytm - zdecydowanie ze względów politycznych - niestety nie jest sprawiedliwy dla dużych i średnich miast - ocenił Trzaskowski.

Prezydent stolicy dodał, że przekazane przez rząd 93 mln zł zostaną przekazane na inwestycje odtworzeniowe, czyli na remonty infrastruktury, która najbardziej ich wymaga.

- Przez cały czas jasno zgłaszamy się do rządu z postulatami poprawy sytuacji samorządów, bo to samorządy są na pierwszej linii walki z koronawirusem i jeżeli chodzi o szpitale, i jeżeli chodzi o komunikację miejską, i właściwie większość usług, które miasto świadczy. To jest stanowisko wszystkich samorządów - powiedział. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy