Reklama

Reklama

Nagrodzono policjantów wspierających ofiary przemocy

To od policjantów zależy, czy ofiary przemocy domowej uwierzą, że interwencja z zewnątrz może pomóc, a nie zaszkodzić - przekonują organizatorzy konkursu "Policjant, który mi pomógł", w którym w tym roku wyróżniono pięcioro funkcjonariuszy.

Konkurs "Policjant, który mi pomógł", organizowany przez Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia", odbywa się już po raz czwarty. Jak podkreśla szefowa "Niebieskiej Linii" Renata Durda, ma on podkreślać, jak duże znaczenie ma reakcja policjantów na wezwanie do "awantury domowej" i jak ważna jest ich rola w systemie przeciwdziałania przemocy w rodzinie.

Reklama

- Dobra interwencja policji, to nie tylko powstrzymanie sprawcy, ale także uruchomienie w osobach pokrzywdzonych wiary w system pomocy i motywacji do podjęcia pierwszych działań - podkreśla Durda.

W tegorocznej edycji konkursu nagrodzeni zostali dzielnicowy Komisariatu Policji Wrocław-Krzyki sierż. Bartłomiej Majchrzak, dzielnicowy Komendy Powiatowej Policji w Przasnyszu st. asp. Mariusz Pogorzelski, dzielnicowy Komisariatu Policji w Głuchołazach sierż. Beata Rudzińska, dzielnicowy I Komisariatu Policji w Słupsku asp. Paweł Zwoliński oraz detektyw Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu mł. asp. Marta Suszyńska.

Zgłoszenia do konkursu przysyłają osoby, którym policjant pomógł, ale także psychologowie, pracownicy socjalni, kuratorzy sądowi, pedagodzy szkolni, którzy współpracują z policjantami i wspólnie budują plan pomocy rodzinie.

Jeden z laureatów - sierż. Mariusz Pogorzelski - został zgłoszony zarówno przez współpracowniczkę, jak i podopiecznych. - Pomimo wielu lat służby nie widać po nim oznak wypalenia zawodowego. Zawsze zdeterminowany. Pracuje tak, jakby każdy przypadek był jego pierwszym. Zasady i metody pracy tworzyliśmy sami w praktycznym działaniu - napisała o nim koleżanka z ośrodka pomocy społecznej w Przasnyszu.

- Jestem mu bardzo wdzięczna za pomoc w moim osobistym życiu. Przez wiele lat godziłam się na przemoc ze strony syna. Myślałam, że jestem na to skazana. Pan Mariusz razem z panią z OPS uświadomił mi, że moje życie i zdrowie są wartością nadrzędną. Dzięki temu przewartościowałam swoje życie - napisała mieszkanka Przasnysza.

Nagrodzony policjant nie uważa, żeby robił coś szczególnego. Podkreśla, że skuteczna pomoc ofiarom przemocy możliwa jest dzięki współpracy różnych podmiotów, które są w to zaangażowane, m.in. policji, pomocy społecznej, terapeutów.

- Ważne jest podejście do osoby poszkodowanej - ona musi sama chcieć sobie pomóc, jeśli nie zechce, my jej nie pomożemy. Dlatego tak ważna jest rola terapeutów - podkreślił Pogorzelski w rozmowie. Dodał, że pracuje jako dzielnicowy 13 lat, więc ma już spore doświadczenie i praktyczną wiedzę. - Gdy objąłem to stanowisko w wieku 24 lat, byłem młodym chłopakiem, niedoświadczonym życiowo - mówił. - Wciąż nie wypracowałem sobie modelu idealnej interwencji, to chyba niemożliwe, bo każdy przypadek jest inny - dodał.

We wszystkich zgłoszeniach podkreślano, ze nagrodzeni policjanci pomogli ofiarom przemocy zmienić życie. - Spotkałam ją w takim momencie swojego życia, w którym wszelka pomoc wydawała się beznadziejna i bezsensowna. Przez 28 lat żyłam z człowiekiem, dla którego przemoc fizyczna i psychiczna stanowiła codzienność. Mój mąż, alkoholik ograniczył mój świat do naszego mieszkania, z konieczności powoli odizolowywałam się od ludzi, w tym także od rodziny. Aż stał się cud! Napotkałam wspaniałych ludzi, w tym panią Martę, dzięki której odzyskałam poczucie własnej wartości, odzyskałam nadzieję, uwierzyłam w lepsze życie - napisała o mł. asp. Marcie Suszyńskiej z Oświęcimia jedna z jej podopiecznych.

"Sierż. Bartłomiej Majchrzak nie tylko angażował się w pracę nad moim mężem (leczenie odwykowe), starał się również pomóc nam w inny sposób. Na Święta Bożego Narodzenia zjawił się u nas w domu w ramach akcji "Szlachetna Paczka". Ktoś bezinteresownie przygotował dla nas paczkę na podstawie ankiety, którą wcześniej sierż. Majchrzak opracował jako wolontariusz. W paczce było wszystko, co niezbędne do spędzenia udanych Świąt. Najbardziej zadowoleni byli moi synowie, którzy otrzymali zabawkowy samochód ciężarowy i ciepłe kurtki na zimę. Obecnie mój mąż jest w areszcie, a ja czekam na termin rozprawy. W sądzie spotykam mojego dawnego dzielnicowego, który zawsze wspiera mnie dobrym słowem" - napisała mieszkanka Kępna.

Nagrody laureatom konkursu zostaną wręczone w sobotę, podczas Święta Policji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje