Reklama

Reklama

Mazowieckie: Znaleźli granat i... wyrzucili do stawu. Akcja służb trwała cztery dni

Mężczyzna z woj. mazowieckiego znalazł granat. Jego żona natychmiast wyrzuciła przedmiot do stawu w okolicach Wysoczyna. Po czterech dniach poszukiwań, funkcjonariusze i saperzy wyłowili granat ręczny z wody.

W poniedziałek do komisariatu w Karczewie zadzwonił mężczyzna, który oświadczył, że podczas prac polowych wykopał z ziemi przedmiot przypominający granat. Jego żona, która w tym czasie zbierała wydobywane kamienie, podniosła go i wrzuciła do pobliskiego stawu.

Na miejscu natychmiast pojawili się policjanci, którzy zabezpieczyli okolice stawu.

- Akcja wydobywania niewybuchu trwała przez kilka kolejnych dni. Niezbędne tu było także zaangażowanie nurków minerów z 13. Dywizjonu Trałowców w Gdyni wyspecjalizowanych do realizacji tego typu zadań. Na miejscu interweniował również patrol saperski nr 17. z Warszawskiej Brygady Pancernej, który sprawdzał brzeg akwenu wodnego i był w gotowości przejąć od nurków wydobyte przedmioty wybuchowe - przekazała mł. asp. Paulina Harabin.

Reklama

Granat radzieckiej produkcji

Po czterech dniach poszukiwań, w czwartek, nurkowie minerzy wydobyli z dna zbiornika granat ręczny radzieckiej produkcji.

- Dokładnie sprawdzili też okoliczny teren, nie znajdując kolejnych wybuchowych pocisków. Niebezpieczny przedmiot został zabezpieczony i zabrany z miejsca przez funkcjonariuszy Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Warszawie Sekcji Minersko-Pirotechnicznej - powiedziała mł. asp. Paulina Harabin. 

Funkcjonariusze ostrzegają

Policja przestrzega przed podnoszeniem, odkopywaniem, przenoszeniem lub wrzucaniem do ognia, bądź miejsc takich jak stawy, jeziora, czy też rowy niewybuchów. W przypadku znalezienia takiego niewybuchu należy powiadomić służby dzwoniąc na numer alarmowy 112

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy