Reklama

Reklama

Mazowieckie: Kobieta śmiertelnie postrzelona podczas interwencji policji

Śledczy wyjaśniają okoliczności interwencji policyjnej podjętej w Żyrardowie w woj. mazowieckim. Kobieta została postrzelona przez policjantów, w wyniku czego zmarła. Wcześniej zaatakowała nożami mężczyznę, a następnie funkcjonariuszy.

Jak poinformowała w piątkowym (19 czerwca) komunikacie rzeczniczka mazowieckiej policji podinsp. Katarzyna Kucharska, w związku ze zgłoszeniem, dotyczącym awantury z użyciem noża w czwartek (18 czerwca) ok. godz. 21 do jednego z mieszkań w Żyrardowie pojechał umundurowany patrol interwencyjny

"Po wejściu do mieszkania potwierdzono, że na podłodze leży zakrwawiony mężczyzna. Policjanci zaczęli udzielać mu pomocy, gdy usłyszeli krzyki dochodzące z podwórka. Na zewnątrz zobaczyli kobietę, która była agresywna" - przekazała rzeczniczka.

Jak wynika ze wstępnych ustaleń, kobieta zachowywała się zupełnie irracjonalnie, miała w rękach dwa noże, którymi prawdopodobnie chwilę wcześniej zaatakowała mężczyznę.

Reklama

Użyto gazu łzawiącego. Później oddano strzał

Według policji, kobieta nie reagowała na żadne polecenia, wobec czego użyto gazu łzawiącego. Pomimo to, nadal - jak wstępnie ustalono - atakowała funkcjonariuszy, którzy ocenili tę sytuację jako bezpośrednie zagrożenie życia, wobec czego oddali strzał ostrzegawczy.

"Niestety, kobieta nadal zachowywała się irracjonalnie i agresywnie, wobec czego w celu odparcia bezpośredniego zamachu na życie funkcjonariuszy został oddany strzał w jej kierunku" - powiedziała Kucharska.

Rannej kobiecie policjanci natychmiast udzielili pomocy, którą kontynuowali wezwani na miejsce ratownicy medyczni. "Niestety, mimo natychmiast udzielanej pomocy, kobieta zmarła w szpitalu. Raniony w mieszkaniu przez kobietę mężczyzna został przewieziony do szpitala" - poinformowała rzeczniczka.

Badanie okoliczności zdarzenia

Na miejscu czynności wykonuje prokurator. W celu zbadania wszystkich okoliczności zdarzenia skierowani tam zostali również oficerowie wydziału kontroli KWP w Radomiu oraz Biura Kontroli KGP.

Rzeczniczka policji zastrzegła, że są to wstępne ustalenia. "Prosimy o powstrzymanie się od spekulacji do czasu całkowitego wyjaśnienia okoliczności zdarzenia przez prokuratora. Wszystkim nam zależy na szczegółowym, rzetelnym i obiektywnym wyjaśnieniu wszystkich okoliczności tej interwencji" - powiedziała Kucharska.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje