Reklama

Reklama

Krzyczała tak głośno, że wezwano policję. Nietypowy finał

"Przed klatką leży młoda kobieta i krzyczy. Na niej leży mężczyzna" - usłyszeli w zgłoszeniu policjanci z Ostrołęki. Funkcjonariusze potraktowali sprawę poważnie i wysłali na miejsce patrol. Okazało się jednak, że życie 24-latki nie jest zagrożone. Para dała się ponieść miłosnym uniesieniom.

Do zdarzenia doszło w miniony weekend w nocy z soboty na niedzielę. Portal moja-ostroleka.pl informuje, że ok. północy mieszkanka jednego z bloków przy ul. Starosty Kosa zaalarmowała policję.

- Otrzymaliśmy zgłoszenie, że na ziemi leży młoda kobieta, a na niej znajduje się mężczyzna. Zgłaszająca nie była w stanie stwierdzić, czy młoda kobieta potrzebuje pomocy - powiedział w rozmowie z portalem kom. Tomasz Żerański, oficer prasowy ostrołęckiej policji.

Szał uniesień pod blokiem

Funkcjonariusze nie zignorowali wezwania i przyjechali we wskazane miejsce. Okazało się jednak, że nikomu nie dzieje się krzywda - wręcz przeciwnie. 24-latka i 28-latek uprawiali seks pod blokiem, za obopólną zgodą.

Reklama

Zobacz też: Ginekolog Robert Hadden - "drapieżnik w fartuchu". Odszkodowanie dla pacjentek

Za nieobyczajne zachowanie "zakochani" otrzymali mandaty w wysokości 100 złotych.

Policja apeluje i dziękuje "za czujność"

Choć w tym przypadku niczyje życie nie było zagrożone, to kom. Żerański wskazuje by nie lekceważyć niepokojących sygnałów, a pierwsze wrażenie "nie zawsze jest prawidłowe".

- Czasami ze strachu osoby potrzebujące pomocy nie potrafią dać wyraźnego sygnału, że są zagrożone, dlatego bardzo dziękujemy ostrołęczance za czujność i zgłoszenie. Policjanci zawsze przybędą na miejsce i sprawdzą, czy nikomu nie dzieje się krzywda - zapewnił.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy