Reklama

Reklama

Hanna Gronkiewicz-Waltz nie popełniła przestępstwa

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz nie popełniła przestępstwa, wysyłając swoich pełnomocników do ratusza dzielnicy Bemowo - uznała prokuratura i odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Zdaniem burmistrza Bemowa decyzja prokuratury ma polityczny charakter.

Zawiadomienie w tej sprawie złożył burmistrz Bemowa twierdząc, że Gronkiewicz-Waltz przekroczyła swoje uprawnienia.

Reklama

Jak poinformował PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak, postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa zostało wydane 23 lutego.

"Postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa dotyczyło ewentualnego niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień przez prezydent Warszawy, które miało polegać na zaniechaniu udzielenia pełnomocnictw do działania nowo wybranym członkom zarządu dzielnicy Bemowo oraz jednocześnie powołania pełnomocników spoza zarządu" - powiedział Nowak.

"Prokurator po przeprowadzenie postępowania sprawdzającego, na podstawie analizy przepisów prawa, ustalił, że żaden przepis nie zobowiązuje prezydent Warszawy do udzielenia takich pełnomocnictw członkom zarządu jakiejkolwiek dzielnicy. Tego rodzaju pełnomocnictwo ma zawsze charakter uznaniowy i jest przejawem pewnego zaufania prezydent wobec osób, które mają de facto podejmować decyzję w jej imieniu" - dodał.

Rzecznik stołecznego ratusza Bartosz Milczarczyk oceniając decyzję prokuratury powiedział, że "to jest dla nas naturalna decyzja wynikającą z tego, że władze miasta, prezydent Warszawy działa wyłącznie w oparciu o przepisy prawa". "Te przepisy ustalają dokładnie kompetencje prezydenta m.st. Warszawy - mam tutaj na myśli m.in. ustawę warszawską i innego rodzaju dokumenty, a prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz działa wyłącznie na podstawie tych przepisów, więc ta decyzja prokuratury nie mogła być inna. Pani prezydent nigdy nie działa poza granicami prawa" - podkreślił.

Burmistrz Bemowa Krzysztof Zygrzak w piśmie przesłanym PAP ocenił z kolei decyzję prokuratury jako polityczną i "kuriozalną od strony prawnej". "Zarząd Dzielnicy niezwłocznie skorzysta z przysługującego mu prawa złożenia zażalenia do sądu, który widać jako jedyna instytucja może nie obawiać się ‘zadrzeć’ z wiceszefową partii rządzącej. Przykre jest jedynie to, że prokurator bez zachowania jakichkolwiek pozorów, występuje w roli adwokata Hanny Gronkiewicz-Waltz, próbując za wszelką cenę usprawiedliwiać wszystkie wątki jej bezprawnego zachowania" - dodał.

Konflikt między nowymi władzami Bemowa i stołecznym ratuszem rozpoczął się od wyboru na przewodniczącego nowej rady dzielnicy b. burmistrza Bemowa i b. wiceprezydenta stolicy Jarosława Dąbrowskiego. Na kolejnej sesji na burmistrza Bemowa został wybrany Zygrzak, były współpracownik Dąbrowskiego.

Już po tym wyborze Dąbrowskiego Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała, że nie przekaże pełnomocnictw zarządowi wybranemu z otoczenia Dąbrowskiego, ponieważ utraciła do niego zaufanie w związku z nieprawidłowościami, jakie miały miejsce na Bemowie, gdy Dąbrowski był burmistrzem tej dzielnicy. Drugim argumentem ratusza są wątpliwości co do ważności wyboru wiceburmistrzów.

Dowiedz się więcej na temat: Hanna Gronkiewicz-Waltz | Bemowo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje