Reklama

Reklama

Burzliwa debata stołecznych radnych. Mieszkańcy: Wstyd!

Po burzliwej debacie w czwartek stołeczni radni pozytywnie zaopiniowali projekt planu dla Śródmieścia Południowego, który dopuszcza budowę pięciu wieżowców, w tym tzw. Roma Tower. "Wstyd!" - tak decyzję radnych skomentowali mieszkańcy, którzy uczestniczyli w sesji.

Stołeczni radni głosami Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości przegłosowali w czwartek plan zagospodarowania dla Śródmieścia Południowego i rejonu ulicy Poznańskiej. Jedyną radną, która głosowała przeciw planowi, była Paulina Piechna-Więckiewicz (Inicjatywa Polska).

"Marionetki", "wstyd!"

Reklama

Podczas dwugodzinnej debaty poprzedzającej głosowanie mieszkańcy Śródmieścia i miejscy aktywiści apelowali do radnych o odrzucenie planu. "Zniszczy on klimat zabytkowej zabudowy tej części miasta"; "to jest złoty pociąg, którzy radni puszczają w kierunku deweloperów"; "ten plan nie jest w interesie mieszkańców" - mówili.

Społecznicy i mieszkańcy krzyczeli podczas sesji: "marionetki", "za rok wybory". Przyjęcie planu skwitowali okrzykami "wstyd!". Na sali trzymano transparenty: "PoPiS deweloperów", "Radni nie łamcie prawa" czy "Centrum wizytówką stolicy".

Projekt dla Śródmieścia Południowego

Plan zagospodarowania dla Śródmieścia Południowego zakłada m.in. powstanie przy udziale dewelopera na działce archidiecezji warszawskiej wysokiego na 170 metrów wieżowca Roma Tower, który ma stanąć u zbiegu ulic Nowogrodzkiej i Emilii Plater. Pozostałe cztery budynki mogłyby mieć wysokość od 160 do 235 metrów wysokości.

Krzysztof Tyszkiewicz reprezentujący firmę BBI Development, która razem z kurią chce budować Roma Tower, przekonywał, że "centralny obszar biznesu powinien się właśnie znajdować w tym rejonie, tu powinniśmy budować". "To, że powstały alternatywne centra na Służewcu Przemysłowym czy na Woli, raczej nie jest wyrazem planowanej polityki przestrzennej, tylko wynika z podaży gruntów poprzemysłowych, które umożliwiły szybki rozwój na tych obszarach" - mówił.

Jego wypowiedź została wybuczana przez mieszkańców i przedstawicieli ruchów miejskich.

Konrad Wiślicz-Węgorowski z partii Razem zwracał uwagę, że "decyzja ta to ściągnięcie tysięcy nowych osób do centrum, co w dalszej kolejności oznacza gigantyczne koszty rozbudowy infrastruktury transportowej w Warszawie".

"Rozwiązania korzystne dla mafii reprywatyzacyjnej"

Prezes stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa Jan Śpiewak przyznał, że "zgadza się z Hanną Gronkiewicz-Waltz, chyba pierwszy raz". "W warszawskim ratuszu działa grupa przestępcza. Zgadzam się z panią prezydent. To nie jest jedna grupa przestępca, to jest kilka grup przestępczych" - mówił. Jego zdaniem, "ten plan nie tylko niszczy fragment Śródmieścia Południowego, ale dopuszcza rozwiązania korzystne dla mafii reprywatyzacyjnej".

Prezes stowarzyszenia Miasto Jest Nasze Jan Mencwel stwierdził, że procedowany plan "jest po prostu zły i niezgodny z prawem". Zaatakował również przewodniczącego klubu radnych Platformy Obywatelskiej Jarosława Szostakowskiego. "Dla pana mieszkańcy są dobrzy, kiedy pan selfie wrzuca z demonstracji KOD-u, a jak trzeba porozmawiać o ważnych dokumentach, które potem decydują o przyszłości miasta, to się nasz głos ignoruje" - powiedział.

Szostakowski odpowiedział, że "rozmowy nad planem trwały siedem lat i był czas na dialog". "Możemy pracować przez kolejne siedem lat, ale będzie to satysfakcjonować tylko pana Mencwela i jego stowarzyszenie. Szczęśliwie to nie Miasto Jest Nasze decyduje o tym, co jest zgodne z prawem, a co nie" - stwierdził radny.

Mieszkająca od 55 lat w Śródmieściu Renata Bukowska zaznaczyła, że nowy plan "zniszczy klimat zabytkowej zabudowy". Dodała, że w tym miejscu mógłby powstać kompleks, w którym znalazłyby się żłobek, przedszkole, kawiarnie, jadłodajnie czy uniwersytet trzeciego wieku.

Z kolei inna mieszkanka ulicy Noakowskiego Lidia Kurczyńska wskazywała, że nowe wieżowce to również nowe problemy np. komunikacyjne.

Janusz Sujecki ze stowarzyszenia Obrońcy Zabytków Warszawy zaznaczył, że budowa Roma Tower zdominowałaby kościół św. Barbary.

Tylko jeden głos przeciw

W dyskusji za mieszkańcami opowiedziała się radna Paulina Piechna-Więckiewicz (Inicjatywa Polska). Stwierdziła, że "ta dyskusja jest nierówna". "Radni, radne mają prawo zagłosować, mieszkańcy nie mają prawa zagłosować, więc przyszli tutaj, aby powiedzieć, jakie opinie, jakie wnioski wobec tego planu mają i co chcieliby, żeby było inaczej. My ich przecież reprezentujemy i powinniśmy ich słuchać" - mówiła.

Po dwóch godzinach debaty szef klubu PO zgłosił prośbę o przerwę w obradach, aby mogły się zebrać kluby. Po ponad 40-minutowej przerwie odbyło się głosowanie, w trakcie którego mieszkańcy włączyli muzykę z filmu "Ojciec chrzestny" oraz skandowali w stronę radnych: "za rok wybory", "współczujemy wam, bo nie myślicie samodzielnie", "raz zagłosujcie samodzielnie".

Za przyjęciem planu zagłosowało 43 z 54 radnych, w tym przedstawiciele zarówno PO, jak i PiS, siedmioro radnych się wstrzymało (w tym bezpartyjny Piotr Guział), a tylko jedna radna - Paulina Piechna-Więckiewicz zagłosowała przeciw uchwaleniu planu.

Uchwałę będzie teraz opiniował wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera (PiS).

Pismo do wojewody o odrzucenie planu

Partia Razem, Inicjatywa Polska oraz Zieloni złożyli pismo do wojewody, w którym wzywają wojewodę do odrzucenia planu. Z kolei stowarzyszenie Miasto Jest Nasze zapowiedziało, że będzie wnioskowało do wojewody, aby ten - działając w oparciu o ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym - stwierdził sprzeczność z prawem i istotne naruszenie zasad sporządzania planu miejscowego i - tym samym - stwierdził nieważność podjętej uchwały Rady Warszawy.

Jan Śpiewak natomiast wyraził chęć spotkania w sprawie planu z wojewodą.

Oskarżenia o korupcję

W ubiegłym tygodniu członkowie stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa złożyło zawiadomienie do CBA, ponieważ w ich ocenie istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że przy uchwalaniu tego planu doszło do korupcji. 

Również w ubiegłym tygodniu stowarzyszenie Miasto Jest Nasze złożyło zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w sprawie zagospodarowania przestrzennego, zarzucając mu m.in. wady prawne.

Grzegorz Bruszewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje