Reklama

Reklama

Awaria "Czajki". Radni PiS punktują niejasne kwestie

- Po pęknięciu głównego kolektora przesyłającego ścieki do oczyszczalni "Czajka", kolektor awaryjny pękł najprawdopodobniej w tym samym momencie, nie 24 godziny później - podkreślił radny PiS Filip Frąckowiak, kierując do miasta pytania związane z awarią. Radni PiS pytają też o nieczynną spalarnię ścieków.

Klub radnych PiS przedstawił na wtorkowej konferencji pytania dotyczące awarii kolektorów przesyłających ścieki do oczyszczalni "Czajka", które - jak wyjaśnił przewodniczący klubu Cezary Jurkiewicz - chcieli zadać władzom miasta podczas piątkowej sesji Rady Warszawy. Dyskusja o awarii, a następnie posiedzenie radnych zostały jednak przerwane na wniosek przewodniczącego klubu Koalicji Obywatelskiej Jarosława Szostakiewicza.

Niejasne kwestie w sprawie awarii

Pierwsza wątpliwość radnych dotyczy konstrukcji kolektorów. "Ten tzw. rękaw zewnętrzny, który obecnie jest zalany cementem, pierwotnie wcale nie miał być nim zalany, a dokonano tej operacji, dlatego że łączenia rur kolektora ściekowego łuszczyły się, kruszyły, a zatem trzeba było dokonać umocnienia tej konstrukcji" - wskazał radny Filip Frąckowiak. Według radnych PiS oznacza to, że "od początku działania kolektorów było wiadomo, że konstrukcja jest wadliwa".

Reklama

Kolejna niejasność dotyczy przebiegu awarii. Według informacji radnych, rurociąg awaryjny "nie był wolny od ścieków w momencie awarii pierwszego". "Pierwszy nie był obciążany w stu procentach, właśnie, z tego samego powodu, o którym mówiłem wcześniej, czyli jego wadliwej konstrukcji i niemożliwości obciążenia go na sto procent" - powiedział Frąckowiak.

"W momencie, gdy puszczono awaryjnym rurociągiem ścieki, po pęknięciu pierwszego drugi pękł natychmiast i najprawdopodobniej było to w tym samym momencie, nie 24 godziny później, jak informował o tym ratusz" - zaznaczył.

O możliwych błędach w konstrukcji, jako podstawowej przyczynie awarii, mówił minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk kilka dni po jej ujawnieniu. Później na ewentualne błędy przy budowie wskazywał także prezydent stolicy Rafał Trzaskowski.

Radni PiS zapytali także o spalarnię osadu ściekowego, która zgodnie z ich informacją od grudnia jest nieczynna. "W związku z tym istnieje pytanie, gdzie jest spalany ten osad ściekowy, który jest już najgorszym rodzajem ścieków, w którym są bakterie, w którym są metale ciężkie oraz inne biochemiczne skażenia. To może być spalane tylko w bardzo wysokiej temperaturze" - wskazał. "Do pana prezydenta Trzaskowskiego kieruje pytanie, jaka firma, za ile i gdzie utylizuje osad ściekowy z Warszawy" - podkreślił Frąckowiak.

Radni pytają też miasto o jednego z członków zarządu oczyszczalni ścieków "Czajka" Dariusza Dąbrowskiego. "Wcześniej był osobą odpowiedzialną za wdrożenie i zakończenie projektu budowy oczyszczalni +Czajka+. W tej chwili, jest pytanie do pana prezydenta (Rafała Trzaskowskiego), czy pan Dąbrowski jest odpowiedzialny za to, żeby wykryć przyczyny awarii" - dodał.

Kolejna informacja, do jakiej dotarli radni, to plajta firmy w czasie budowy kolektorów. W jej wyniku pod ziemią pozostała maszyna, tzw. TBM, czyli maszyna drążąca tunel. "Wyciągnięcie tej maszyny wyceniono na 30 mln złotych" - wskazał Frąckowiak. Według niego po interwencji związków zawodowych wewnątrz MPWiK wycena wyniosła 19 mln zł. "To jest pytanie, czy te elementy budowy kolektorów nie były próbą wyciągnięcia w nielegalny sposób pieniędzy" - dodał.

"Całym sercem trzymamy kciuki"

Przewodniczący Jurkiewicz zapewnił, że radni PiS nie chcą komplikować działań ratusza. "Całym sercem trzymamy kciuki i staramy się wspierać, ale chcemy znać odpowiedzi na te pytania, bo to są ważne pytania dla całej Warszawy, i myślę, że dla całej Polski w kontekście tego, co się wydarzyło, jeżeli chodzi o Bałtyk i Zatokę Gdańską" - zaznaczył Jurkiewicz.

Do awarii dwóch kolektorów odprowadzających ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do leżącej na prawym brzegu oczyszczalni "Czajka" doszło pod koniec sierpnia. W jej efekcie nieczystości były w całości zrzucane do Wisły. W reakcji na awarię premier Mateusz Morawiecki podjął decyzję o budowie tymczasowego rurociągu, dzięki któremu ścieki z lewobrzeżnej Warszawy są przepompowywane do oczyszczalni "Czajka".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje