Reklama

Reklama

Awaria "Czajki". Müller: Nie ma sygnałów, że to sabotaż lub działania terrorystyczne

"Nie ma żadnych sygnałów, by uprawdopodobnić, że awaria warszawskiej oczyszczalni ścieków 'Czajka' mogła być wynikiem sabotażu lub działania o charakterze terrorystycznym" - stwierdził w środę 2 września rzecznik rządu Piotr Müller, odnosząc się do zawiadomienia złożonego w prokuraturze przez stołeczne MPWiK.

Müller zastrzegł w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że rząd będzie pomagał przy usuwaniu awarii oczyszczalni "Czajka", realizując wyłącznie te czynności, których warszawski ratusz nie będzie w stanie wykonać samodzielnie. 

Reklama

Wskazał, że chodzi m.in. o budowę mostu pontonowego, który ma postawić wojsko.

"Recydywa"

"Podkreślamy, że w tegorocznej sytuacji koszty tych wszystkich operacji powinno ponieść miasto, ponieważ to pewnego rodzaju recydywa" - stwierdził. 

Rząd - dodał - udzieli "wszelkiej niezbędnej pomocy", chodzi m.in. o postawienie mostu pontonowego i przekazanie dokumentacji technicznej, ale "część działań będzie musiała wykonać administracja stolicy".

"Przekierowanie uwagi"

Pytany o zawiadomienie złożone we wtorek w prokuraturze przez Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Warszawie, które wskazało, że awaria mogła być wynikiem sabotażu lub działania o charakterze terrorystycznym, rzecznik rządu ocenił, że nie ma żadnych sygnałów, aby takie działania uprawdopodobnić.

"Odbieram to jako sposób pewnego przekierowania uwagi. Oczywiście nic nie jestem w stanie wykluczyć (...) do rządu, czy nawet do miasta nie wpłynął żaden sygnał mówiący, że takie zdarzenie mogło mieć miejsce" - powiedział. "Ratusz mówi, że skoro były robione przeglądy i wszystko było ok, to ich zdaniem takie wydarzenie mogło mieć miejsce i profilaktycznie składają zawiadomienie do prokuratury. Trudno ocenić to działanie, jako poważne" - ocenił Müller.

Awaryjny zrzut ścieków do Wisły

Do awarii rurociągu przesyłającego ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni "Czajka" doszło w sobotę. W efekcie jest prowadzony tam awaryjny zrzut ścieków do Wisły.

We wtorek w kancelarii premiera odbyło się spotkanie sztabu kryzysowego, po którym poinformowano, że wojsko zbuduje tymczasowy most pontonowy na Wiśle, który będzie podtrzymywał alternatywny rurociąg odprowadzający ścieki do oczyszczalni "Czajka", przekazana zostanie dokumentacja techniczna i zapewnione wsparcie ekspertów, ale koszty będzie musiało ponieść miasto.

Również we wtorek o złożeniu wniosku do prokuratury w sprawie awarii "Czajki" poinformował minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. Wniosek dotyczy niedopełnienia obowiązków przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, które ma skutkować znaczącym pogorszeniem stanu wód, stanu Wisły, co ma zdecydowany wpływ na zdrowie i bezpieczeństwo ludzkie.

Odnosząc się we wtorek do wszczęcia przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie śledztwa w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych przez urzędników po awarii w oczyszczalni "Czajka", prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział, że ratusz będzie współpracował "ze wszystkimi służbami państwa, żeby ponad wszelką wątpliwość wyjaśnić, co się stało". "My sprzątamy po latach niestety złego przygotowania tego projektu" - powiedział prezydent stolicy.

Poprzednia awaria oczyszczalni "Czajka", w efekcie której nieczystości płynęły do rzeki, miała miejsce rok temu. Po decyzji premiera, wojsko zbudowało wówczas most pontonowy, na którym ułożono tymczasowy rurociąg, dzięki któremu ścieki znów trafiały do oczyszczalni.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje