Reklama

Reklama

Atak nożownika przed PKN Orlen. Media: W aucie miał granaty

Do groźnego zdarzenia doszło przed bramą zakładu głównego PKN Orlen w Płocku. Pracownika ochrony zaatakowano nożem. Jak donoszą media, w pojeździe napastnika służby miały znaleźć dwa granaty. On sam na sobie miał kamizelkę taktyczną. Mężczyzna został obezwładniony. Sprawą zajmują się policja i prokuratura. Stan rannego ochroniarza jest ciężki, ale stabilny.

Do zdarzenia doszło we wtorek 7 czerwca nad ranem przed bramą wjazdową do siedziby zakładu głównego PKN Orlen. Pierwszą informację o ataku podał portal RMF24.pl.

Płock. Atak nożownika przed PKN Orlen

Informację w rozmowie z Interią potwierdziła Komenda Miejska Policji w Płocku. - 41-letni napastnik, mieszkaniec Płocka, zaatakował nożem 42-letniego pracownika ochrony i bezpośrednio po tym zdarzeniu został ujęty przez pozostałych pracowników ochrony - mówi podkom. Marta Lewandowska.

42-latek z obrażeniami ciała trafił karetką do szpitala. - Pokrzywdzony został przewieziony do szpitala. Jego stan jest ciężki, ale stabilny - powiedziała prokurator rejonowa w Płocku Małgorzata Orkwiszewska. 

Reklama

 - Napastnik był trzeźwy, będzie badany pod kątem środków odurzających - poinformowała policja.

Prokurator rejonowa w Płocku zaznaczyła, że zabezpieczony jest monitoring z miejsca, gdzie doszło do ataku. - Trwają także przeszukania i inne czynności procesowe, które mają na celu wyjaśnienie okoliczności i przyczyn tego zdarzenia - dodała Orkwiszewska. Przyznała, iż wydano decyzję o przeszukaniu mieszkania napastnika.

Atak nożownika przed PKN Orlen. Media: W aucie miał granaty

Według doniesień mediów, w samochodzie napastnika z Płocka służby miały znaleźć dwa granaty oraz broń krótką. Mężczyzna miał też zachowywać się nieracjonalnie, twierdząc, że jest żołnierzem sił specjalnych i "wykonuje rozkazy".

Powołując się na dobro trwających czynności, prokurator rejonowa w Płocku zastrzegła, iż na chwilę obecną nie może ujawnić szczegółów dotychczasowych ustaleń, w tym potwierdzić, czy w samochodzie napastnika znaleziono broń i granaty. Przyznała jedynie, że ze wstępnych ustaleń wynika, że napastnik podjechał w okolice PKN Orlen samochodem.

Do sprawy odniosło się biuro prasowe PKN Orlen. "Potwierdzamy, że dzisiaj w godzinach porannych doszło do incydentu, w wyniku którego ranny został pracownik Orlen Ochrony. Poszkodowanemu niezwłocznie udzielono pomocy, służby koncernu zadziałały zgodnie z procedurami" - czytamy w oświadczeniu. "PKN Orlen jest w kontakcie z rodziną poszkodowanego pracownika Orlen Ochrony" - dodano.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy