Rezygnują z matury i wybierają inną drogę. "Mama była załamana"
Coraz więcej młodych rezygnuje z matury - nie z braku ambicji, lecz z wyboru. Dla jednych to ucieczka przed presją, dla innych świadomy krok w stronę życia na własnych zasadach.

W skrócie
- Od 8 do 10 proc. absolwentów szkół średnich rezygnuje z przystąpienia do matury, często z powodu trudności psychicznych, wypalenia lub innych osobistych okoliczności.
- Beata i Zosia świadomie zrezygnowały z matury, podkreślając, że ważniejszy jest dla nich spokój, zdrowie psychiczne i realizacja własnych planów życiowych.
- Według Ewy Czajki powrót do matury po latach bywa trudniejszy ze względu na wypadnięcie z rytmu edukacji, jednak egzamin można zdawać wielokrotnie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Nawet 10 proc. absolwentów szkół średnich rezygnuje z matury. Nie z lenistwa ani braku ambicji, ale z potrzeby zadbania o siebie. Dla nich matura przestaje być obowiązkiem, a staje się jedną z wielu opcji. I coraz częściej nie tą najważniejszą.
Matura 2026 nie dla każdego. "Najważniejsze jest moje zdanie"
- W naszym społeczeństwie panuje przekonanie, że bez matury tak naprawdę nic się nie znaczy. Ja się z tym nie zgadzam - mówi Beata. W tym roku świadomie zrezygnowała z przystąpienia do egzaminu dojrzałości.
- Na ten moment najważniejsze jest moje zdanie, mój spokój i moje zdrowie psychiczne - zaznacza. W podstawówce miała bardzo dobre oceny i świadectwo z wyróżnieniem.
- W technikum nie byłam już orłem - opowiada. Największą trudność sprawiał jej język polski.
- W czwartej klasie miałam nawet poprawkę, którą zdałam - wspomina.
Ostatnia, piąta klasa również zaczęła się dla niej trudno. Do połowy lutego musiała zdecydować, czy podejdzie do matury. - Straszenie maturą przez nauczycieli też nie pomaga. Cała otoczka wokół egzaminów jest przerysowana - zauważa. To nie ułatwiało jej decyzji.
- Sporo nad tym myślałam. Idąc do technikum, miałam z tyłu głowy, że na koniec napiszę maturę. W innym przypadku pewnie wybrałabym zawodówkę. Wiem jednak, że do matury mogę podejść nawet za kilka lat - dodaje. Reakcje otoczenia były różne.
"Nie zależy mi na studiach"
- Mama i siostra na początku były załamane, ale później uznały, że moje podejście jest rozsądne - przyznaje. Niedawno Beata ukończyła szkołę średnią. Dzięki nauce w technikum ma już wyuczony zawód - logistyk.
- Nie zależy mi na studiach, dlatego uznałam, że lepszą opcją jest ukończenie szkoły i zachowanie spokoju niż późniejsze poprawki w sierpniu, stres i frustracja - podkreśla.
Beata ma konkretny plan na siebie. Szkoli się, aby pracować w branży beauty.
- Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się rozpocząć pracę w tym zawodzie. Moja decyzja wymagała odwagi, ale zrobiłam to dla siebie - dodaje.
Matura 2026. Niektórzy uczniowie mają inne plany
Zosia także zdecydowała się zrezygnować z matur.
- Głównie dlatego, że presja ze strony nauczycieli wobec osób podchodzących do egzaminu była dla mnie zbyt duża i nie chciałam tego dalej znosić - mówi.
Drugim ważnym powodem był stan zdrowia psychicznego.
- Uznałam, że nie chcę się zmuszać do intensywnej nauki czegoś, co nie jest mi potrzebne, ponieważ nie planuję iść na studia. To była dla mnie świadoma decyzja, podyktowana troską o siebie i swoje samopoczucie - podkreśla. Ma na siebie konkretny plan.
- Obecnie mieszkam z chłopakiem i planuję po prostu podjąć pracę. Szczerze mówiąc, nie zależy mi jakoś szczególnie na robieniu kariery. Dużo ważniejsza jest dla mnie rodzina i to na tym chciałabym się w przyszłości skupić - dodaje.
Dlaczego młode osoby rezygnują ze zdawania matury?
Szacuje się, że od 8 do 10 proc. absolwentów szkół średnich nie przystępuje do matury.
- Nie zawsze wynika to z braku ambicji czy lenistwa. Często stoją za tym trudności psychiczne, wypalenie po latach nauki, lęk przed porażką, problemy rodzinne, zdrowotne lub poczucie, że wybrana ścieżka edukacyjna nie jest zgodna z ich planami na przyszłość. Zdarza się też, że młody człowiek nie widzi sensu zdawania egzaminu w danym momencie życia albo potrzebuje czasu by dojrzeć do tej decyzji - wyjaśnia psycholożka i psychoterapeutka Monika Machnicka.
Problemem bywa nie tylko sam egzamin, ale wszystko to, co dzieje się wokół niego.
- Presja związana z maturą bywa bardzo przytłaczająca. Oczekiwania rodziny, porównywanie się z rówieśnikami, lęk przed oceną czy przekonanie, że "od tego zależy całe życie" mogą powodować ogromny stres, a nawet objawy lękowe, bezsenność czy blokadę do działania. W takiej sytuacji rezygnacja bywa próbą poradzenia sobie z przeciążeniem a nie oznaką słabości - zauważa ekspertka.
W konsekwencji matura przestaje być wyzwaniem, a staje się zagrożeniem.
- Przed podjęciem decyzji warto zatrzymać się i oddzielić własne potrzeby od oczekiwań otoczenia. Zadać sobie pytania czy rezygnuję, bo tego chcę, czy dlatego, że boję się porażki, albo potrzebuję zmiany kierunku. Warto porozmawiać z kimś zaufanym, żeby spojrzeć szerzej na sytuację - dodaje psychoterapeutka. I pamiętać, że nawet rezygnacja z matury nie jest decyzją ostateczną.
- Matura to ważny egzamin, ale nie ostateczny wyznacznik wartości, ani jedyna droga do dobrego życia. Nie każdy musi realizować ten sam schemat życia. Dla części osób lepszą drogą może być praca, kurs zawodowy, szkoła policealna czy czas na odnalezienie własnego kierunku - dodaje Monika Machnicka.
Matura po latach
- Ludzie rezygnują z podejścia do matury z różnych powodów. Ale prawda jest taka, że na danym etapie życia rzadko wiemy, co naprawdę okaże się nam potrzebne w przyszłości - zauważa Ewa Czajka, nauczycielka matematyki, korepetytorka i autorka profilu "Matma prosta i półprosta".
Z jej doświadczenia wynika jasno, że powrót do egzaminu po latach to zupełnie inna historia.
- Mam perspektywę nauczyciela, do którego trafiają osoby dużo starsze niż typowi maturzyści. Jedni chcą zdać maturę, bo zmieniły się ich plany, myślą o studiach, nowej ścieżce zawodowej. Inni robią to dla siebie, żeby coś sobie udowodnić, zamknąć pewien etap, pozbyć się poczucia wstydu albo po prostu sprawić sobie symboliczny prezent na trzydzieste czy czterdzieste urodziny - wymienia.
I chociaż motywacje są różne, jedno pozostaje niezmienne, po latach jest trudniej. Dlaczego?
- Bo wypada się z rytmu edukacji. Wiedza maturalna jest bardzo szkolna, na co dzień rzadko z niej korzystamy. W liceum czy technikum spędzamy dziesiątki godzin tygodniowo zanurzeni w nauce, często funkcjonując jak na półtora etatu. Później dorosłe życie przynosi inne obowiązki i priorytety i powrót do tego trybu wymaga ogromnej determinacji - zauważa.
Dlatego, zdaniem Ewy Czajki, warto zamykać takie etapy.
- Warto dać sobie szansę, nawet jeśli nie czujemy się w pełni gotowi. Czasem wystarczy odrobina szczęścia, nawet w zadaniach zamkniętych można "wystrzelać" kilka punktów więcej, które zrobią różnicę - zaznacza. Maturę, jak mówi, można zdawać do skutku.
- Jak prawo jazdy. Nie zdasz za pierwszym razem, możesz próbować ponownie. To tylko egzamin. Życie się przez niego nie kończy, ale też nie zaczyna. Nie ma więc nic do stracenia - dodaje.














