Reklama

Reklama

Zatrzymali mordercę w trzecią rocznicę zbrodni

Pod zarzutem zabójstwa 52-letniej turystki małopolscy policjanci zatrzymali 36-letniego mieszkańca powiatu gorlickiego. Zatrzymania zabójcy dokonano dokładnie w trzecią rocznicę zbrodni - poinformował rzecznik małopolskiej policji Dariusz Nowak.

Mężczyzna przyznał się do zabójstwa i został aresztowany przez sąd. Jak podaje policja, motywy jego czynu nie są do końca znane. Grozi mu kara dożywocia.

Do zabójstwa doszło 24 września 2004 roku. Ofiarą była 52-letnia aptekarka z Warszawy, wypoczywająca w gospodarstwie agroturystycznym w okolicy Gorlic (Małopolska). Kobieta nie wróciła z zakupów na kwaterę, wiadomo, że wysiadła z autobusu i szła drogą przez las.

Trzy dni później znaleziono jej ciało: leżało 200 metrów od drogi. Sekcja zwłok wykazała, że kobieta została śmiertelnie pobita. Przy ciele nie było plecaka, z którym kobieta poszła na zakupy. Jak się później okazało plecak ten odnalazł w dniu zabójstwa przypadkowy kierowca przejeżdżający tą drogą. Oddał go policji po tym, jak informacje o zabójstwie podały media.

Reklama

- Przez trzy lata zabójca pozostawał nieuchwytny. Pomimo ogromu pracy, jaki wykonali policjanci, również przy dużym udziale mediów, które informowały o sprawie, nie zdołano natrafić na ślad zabójcy. Jednak - pomimo formalnego umorzenia sprawy w grudniu 2005 roku - nadal weryfikowano wszelkie pojawiające się w tej sprawie informacje, a także sprawdzano alibi osób, które mogły mieć związek z zabójstwem - powiedział rzecznik.

W ten sposób policjanci z wydziału dochodzeniowo-śledczego i wydziału kryminalnego komendy wojewódzkiej policji w Krakowie natrafili na ślad mężczyzny, mieszkającego w powiecie gorlickim. Zebrane dowody wskazały, że on jest zabójcą.

Mężczyzna został zatrzymany w swoim domu dokładnie w trzecią rocznicę zbrodni. Jak wynika z ustaleń policji, tamtego dnia przejeżdżał samochodem leśną drogą i kiedy zobaczył przechodzącą kobietę, postanowił ją napaść. Ciosy zadane ofierze spowodowały jej śmierć. Jak podkreśla policja, motywy działania sprawcy nie są do końca znane.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne