Reklama

Reklama

Zapadlisko w Trzebini to większy problem. "Żyjemy jak na bombie"

Około 50 grobów zostało uszkodzonych po tym, jak na cmentarzu w Trzebini (woj. małopolskie) zapadła się ziemia. Straż pożarna zabezpieczyła teren. Tymczasem to nie pierwszy raz, kiedy ziemia się zapadła. Kilka tygodni temu na sąsiadującym z cmentarzem osiedlu Gaj obok bloku numer 26 również doszło do zapadnięcia.

O sprawie zapadliska na cmentarzu w Trzebini informowaliśmy we wtorek 20 września. 

Trzebinia. Zapadlisko na cmentarzu. 50 grobów zniszczonych

- Usłyszeliśmy potężny huk w mieszkaniu. Potem się dowiedzieliśmy, że to ziemia na cmentarzu się zawaliła - wspomina Interii mieszkanka bloku 26 na osiedlu Gaj.

Informacja o tym, że na cmentarzu uszkodzone zostało około 50 grobów, wpłynęła do lokalnej straży pożarnej nad ranem.

 - Rano otrzymaliśmy zgłoszenie o tym, że w Trzebini, w powiecie chrzanowskim, na cmentarzu przy ulicy Jana Pawła II zapadła się ziemia. W wyniku tego zawaliska powstał lej o głębokości 10 metrów i średnicy 20 metrów - przekazał starszy kapitan Bogusław Szydło z zespołu prasowego małopolskiej Państwowej Straży Pożarnej.

Reklama

Czytaj też: Ziemia zapadła się na cmentarzu w Trzebini. Uszkodzone dziesiątki grobów

Trzebinia a zapadlisko. Przypadki na przestrzeni ostatnich lat

To nie pierwszy raz, gdy w okolicy zapadła się ziemia. Mieszkańcy wskazują, że przyczyną mogą być wyrobiska po dawnej kopalni Siersza. Ta została zamknięta w 2001 r.

- Żyjemy jak na bombie, nigdy nie wiadomo, gdzie i kiedy ziemia się zapadnie. Rok temu na działkach doszło do powstania dużej dziury. W poniedziałek tam stałam, a we wtorek była wyrwa w ziemi - mówi w rozmowie z Interią Pani Elżbieta.

Zdarzenie, o którym wspomina kobieta, miało miejsce w listopadzie 2021 r.  Formalnie zgłoszono trzy takie przypadki. Oprócz wspomnianego przypadku, zapadliska, mniejsze, powstały tu jeszcze w październiku i sierpniu ubiegłego roku.

Także na osiedlu Gaj sąsiadującym z cmentarzem w Trzebini we wtorek 14 września doszło do zapadnięcia się ziemi obok bloku 26.

- U nas na klatce schodowej w ostatnim czasie pojawiły się pęknięcia. Także na ścianach w domu - mówi Pani Ania, mieszkanka osiedla Gaj.

Dziura, która pojawiła się zaledwie kilkadziesiąt metrów od bloków mieszkalnych miała około trzech metrów średnicy. Jedna z mieszkanek udostępniła nam zdjęcia wspomnianego zapadliska. 

- Życie na tym osiedlu jest jak życie na polu minowym. Nigdy nie wiesz, czy na coś nie wpadniesz - dodajei pan Stefan. 

Trzebinia. Zapadliska mogą wrócić

Czy życie mieszkańców Trzebini kiedyś wróci do normalności? Nie wskazują na to słowa rzecznika Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK). - W tym momencie nie da się zapobiec kolejnym zapadliskom - zaznaczył Wojciech Jaros.

Rzecznik zwrócił się z apelem do mieszkańców Trzebini o uważność oraz zgłaszanie nowych deformacji ziemi i osiadania gruntu do urzędu miasta, z którym SRK jest w stałym kontakcie.

- Teraz nie da się zatrzymać wody podziemnej, ale można oznakować i zabezpieczyć takie miejsce - ocenił Jaros. SRK ma podpisaną umowę z przedsiębiorstwem zajmującym się zasypywaniem zapadlisk.

Jak zaznaczył, firma, która przygotowała program badań podziemi tego terenu, będzie mogła kontynuować prace po kilku bezdeszczowych dniach. Badania wskażą pustki i kierunki przepływu wody. - Na tej podstawie będzie można zadać pytanie, co dalej zrobić - powiedział rzecznik SRK. Ostatnie badania geofizyczne i geologiczne tego terenu są z 2007 r.

Zapadlisko w Trzebini. Zakończył się sztab kryzysowy

Zakończył się sztab kryzysowy, który został zwołany przez Łukasza Kmitę, wojewodę małopolskiego w związku z zapadnięciem się cmentarza w Trzebini. Wzięli w nim udział m.in. przedstawiciele służb, krakowskiej kurii, władz miasta oraz przedstawiciele Spółki Restrukturyzacji Kopalń.

Jak poinformował wojewoda małopolski, zapadlisko pochłonęło 40 grobów, w których znajdowało się 61 zmarłych. Szczątki ludzkie mogą znajdować się nawet 30 metrów w głąb leju. Na razie nie wiadomo czy i jak będą wydobywane, ponieważ najpierw muszą zostać sporządzone specjalne ekspertyzy.

- Z wielkim smutkiem przyjęliśmy tę informację, która spłynęła do nas z samego rana. Chcę wyrazić wielki smutek i jedność z rodzinami, które można powiedzieć, że po raz drugi utraciły swoich bliskich. Utraciły groby swoich bliskich. W jaki sposób będzie to możliwe, myślę, że w najbliższym czasie się wyjaśni - powiedział ksiądz Łukasz Michalczewski, rzecznik krakowskiej kurii.

- Na przestrzeni ostatnich miesięcy to już ósme zdarzenie na tych terenach. Tamte nie miały miejsca na terenach zamieszkanych. Skontaktowaliśmy się ze Spółką Restrukturyzacja Kopalń, aby dać odpowiedź na pytanie z jakimi problemami możemy mierzyć się w przyszłości. Zostały zlecone badania naukowcom, abyśmy otrzymali ostateczną odpowiedź na wiele pytań - powiedział burmistrz Jarosław Okoczuk Trzebini.

(DS)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy