Reklama

Reklama

Wracali z wolontariatu, kiedy jeden z kolegów zaginął. "Był zdezorientowany"

Wracający z wolontariatu w Ukrainie Amerykanin zaginął w rejonie parkingu na A4. Podróżujący z nim koledzy, również obywatele Stanów Zjednoczonych, zgłosili zdarzenie brzeskim policjantom, którzy przystąpili do poszukiwań 47-latka. Akcja służb zakończyła się sukcesem, a mężczyzna był jedynie "zdezorientowany i przemoczony".

Do zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku 21 listopada na wtorek 22 listopada. Przed godziną 3 nad ranem do Komendy Powiatowej Policji w Brzesku przyszedł obywatel USA. Mężczyzna zgłosił funkcjonariuszom zaginięcie swojego kolegi, również Amerykanina. 

Zgłaszający zaginięcie zdał policjantom relację, z której wynikało, że wraz z dwoma innymi obywatelami Stanów Zjednoczonych wracał samochodem z wolontariatu z Ukrainy. "Przejeżdżając przez powiat brzeski zatrzymali się na parkingu MOP Mokrzyska, gdzie jeden z pasażerów oddalił się z pojazdu w nieznanym kierunku. Pozostali dwaj, gdy go nie odnaleźli, przyjechali zgłosić zaginięcie" - czytamy w policyjnym komunikacie. 

Reklama

Co więcej, w tym samym czasie na komendę dzwoniła żona zaginionego mężczyzny z prośbą o pomoc. 

Zaginięcie Amerykanina. Policja odnalazła mężczyznę

Na poszukiwania mężczyzny skierowano patrol policji z komisariatu w Czchowie. Funkcjonariusze sprawdzili okolicę i w odległości około trzech kilometrów od parkingu, na którym zatrzymali się amerykańscy wolontariusze, w zagajniku natrafili na poszukiwanego. Jak podaje Policja Małopolska w swoim komunikacie, "47-latek był wystraszony, zdezorientowany i przemoczony". 

Po akcji policjantów mężczyzna został zabrany przez służby medyczne do szpitala na badania.  

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy