Reklama

W Trzebini kolejny raz zapadła się ziemia. Lej 10 metrów od zabudowań

Kolejne zapadlisko w Trzebini. Tym razem średnica dziury, która pojawiła się dziesięć metrów od domu kultury i kortów tenisowych ma dwa metry. Straż pożarna zabezpieczyła teren. To czwarty lej, który pojawił się w mieście od Bożego Narodzenia. Poprzednio ogromne dziury pojawiły się na cmentarzu, gdzie zniszczeniu uległo 50 grobów i na terenie ogródków działkowych, które były ze względów bezpieczeństwa zamknięte.

Po raz kolejny zapadła się ziemia w Trzebini (małopolskie). Tym razem niewielki lej pojawił się w odległości około 10 metrów od miejscowego domu kultury i kortów tenisowych.

- Straż pożarna zabezpiecza teren - poinformował we wtorek rzecznik prasowy małopolskiej Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej st. asp. Hubert Ciepły.

Dwumetrowy lej obok domu kultury

Dziura pojawiła się w rejonie ulicy Grunwaldzkiej. Jej średnica wynosi dwa metry. Na miejsce zostały wysłane dwa zastępy straży pożarnej, która zabezpieczyła zapadlisko.

Willa NOT w Trzebini, w pobliżu której doszło do zapadnięcia się ziemi, to budynek z początku XX wieku. Dziś mieści się tam Dom Kultury Willa NOT w Trzebini-Sierszy. Na początku poprzedniego stulecia był to dom dyrektorów kopalni węgla kamiennego Siersza. Po drugiej wojnie światowej obiekt został znacjonalizowany i mieścił m.in. siedzibę Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa i Naczelną Organizację Techniczną, od której willa wzięła swoją nazwę.

Reklama

Od świąt Bożego Narodzenia to czwarte zapadlisko w Trzebini. 

Zapadlisko w Trzebini to większy problem. "Żyjemy jak na bombie"

Wszystkie leje na bieżąco zasypuje Spółka Restrukturyzacji Kopalń, która jest związana z kopalnią węgla kamiennego "Siersza", z której działalnością wiązane są występujące w mieście szkody.

To przede wszystkim na terenie osiedla Siersza zapadała się ziemia. O serii takich zapadlisk stało się głośno we wrześniu 2022 roku, kiedy znacznych rozmiarów dziura powstała na terenie cmentarza parafialnego. Zapadlisko pochłonęło około 50 grobów. 

Wcześniej, od sierpnia 2021, w Trzebini ziemia zapadała się co najmniej 10 razy.

Miasto walczy ze szkodami pokopalnianymi

Władze i mieszkańcy Trzebini czekają na wyniki badań terenu, które mają być znane 15 lutego. 

- Te wyniki będą kamieniem milowym w rozwiązaniu sprawy zapadlisk powstających na terenie naszej gminy. Rozwiązanie problemów nie nastąpi jednak z dnia na dzień - mówił w sobotę burmistrz Trzebini Jarosław Okoczuk.

Zapadliska powstające w Trzebini to szkody pogórnicze spowodowane przez dawną kopalnię węgla kamiennego "Siersza". Zakład działał od 1861 r., a w latach 1999-2001 zakończył działalność.

Zapadlisko na cmentarzu w Trzebini zasypane. Ekshumacje nie były możliwe

Na początku eksploatacja prowadzona była płytko, a chodniki były drążone na poziomie 20-25 metrów. Następnie kolejno poziomy schodziły coraz niżej. Likwidatorzy zakładu wydobycia węgla zakładali, że pozostałe po eksploatacji pustki wypełni woda.

Jednak z biegiem czasu okazało się, że teren nie jest stabilny, a w kolejnych miejscach w mieście ujawniają się kolejne leje.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Małopolska | Trzebinia | szkody górnicze | kopalnia | zapadlisko

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy