Reklama

Reklama

Turyści porzucili psa na Rysach

Grupa turystów wprowadziła w piątek na Rysy małego psa. Nie wiadomo, czy byli wśród nich właściciele, czy miał być to po prostu "żart".

Zwierzę zostało porzucone na najwyższym szczycie Tatr. Nie było w stanie samo zejść z góry, pomogła mu dopiero inna grupa wspinaczy.

- Był tuż pod szczytem, na półce skalnej, przerażony - nie wiedział, co ze sobą zrobić - mówi Dariusz Słaby z Akademickiego Klubu Turystycznego "Watra" z Gliwic.

Życzliwi turyści pożyczyli od innych sprzęt i zrobili psu specjalną uprząż, dzięki której udało się zwierzę sprowadzić.

Ryśka - bo tak nazwano znalezionego na Rysach psa - sprowadzano 10 godzin.

Reklama

Reklama

Reklama