Reklama

Tragedia w Zakopanem. Nie żyje para, której nie widziano od sylwestra

Nie żyje para z Zakopanego, której sąsiedzi nie widzieli od sylwestra. Zaalarmowana policja znalazła w mieszkaniu zwłoki 60-latki i 66-letniego mężczyzny. Wstępnie ustalono, że do ich śmierci nikt się nie przyczynił. Sprawę wyjaśnia prokuratura.

W mieszkaniu przy ul. Nowotarskiej w centrum Zakopanego (woj. małopolskie) policja znalazła w poniedziałek ciała dwojga osób - kobiety w wieku 60 lat i mężczyzny w wieku 66 lat. 

- Para od sylwestra nie wychodziła z mieszkania i to zaniepokoiło sąsiadów - powiedział rzecznik zakopiańskiej policji asp. szt. Roman Wieczorek.

Hiszpania: Ciało bez głowy i rąk na wybrzeżu. Policja nie ma żadnych tropów

Reklama

- Nic nie wskazuje na to, aby do ich śmierci ktoś mógł się przyczynić - powiedział oficer prasowy. - Prokuratura zleciła sekcję, która ma wyjaśnić przyczyny śmierci - dodał policjant.

Ostatni raz widziano ich w ostatni dzień grudnia

Ostatni kontakt ze zmarłymi sąsiedzi mieli przed końcem roku. Kiedy wezwani na miejsce policjanci przyjechali na miejsce, mieszkanie było zamknięte. 

Tragiczny finał poszukiwań. Nie żyje 88-letni ks. Jan Toczko

Konieczne było wyważenie drzwi. Otworzyli je strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej powiatowej straży pożarnej w Zakopanem.

Gdy mundurowi weszli do środka znaleźli ciała dwóch osób. Według lokalnych mediów zmarli zamieszkiwali w lokalu pochodzącym z zasobów miasta. 

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Zakopane | Małopolskie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy