Tragedia w Białym Dunajcu, ewakuacja pociągu. "Maszynista dawał sygnał"
Około 650 pasażerów pociągu PKP relacji Zakopane-Gdynia zostało ewakuowanych po śmiertelnym potrąceniu człowieka w Białym Dunajcu. Maszynista dawał znak, że zbliża się do stacji. Pomimo tego doszło do tragedii. Służby ustalają tożsamość ofiary. Podróżujący do stolicy polskich Tatr musieli liczyć się z poważnymi utrudnieniami.

W skrócie
- Na stacji w Białym Dunajcu doszło do tragicznego potrącenia przez pociąg.
- Policja i prokurator prowadzą śledztwo oraz ustalają tożsamość ofiary.
- Ruch kolejowy został wstrzymany, a pasażerom zapewniono komunikację zastępczą.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Policja w Zakopanem wydała komunikat po wtorkowej tragedii w pobliżu stacji kolejowej PKP w Białym Dunajcu (woj. małopolskie).
"Około godz. 14 w rejonie stacji PKP nieznana osoba została potrącona przez pociąg relacji Zakopane-Gdynia" - czytamy. Pociąg publicznego przewoźnika jechał w tamtym rejonie z prędkością szlakową wynoszącą 90 km/h.
Rozkład jazdy nie zakładał postoju na stacji w Białym Dunajcu. "Maszynista dawał sygnał, ale niestety doszło do potrącenia człowieka" - podano. Wypadek okazał się śmiertelny w skutkach.
Biały Dunajec. Tragedia na torach, ustalają tożsamość ofiary
Na miejsce wezwano policję. Działania służb obejmują m.in. sprawdzenie kamer monitoringu umieszczonych na lokomotywie oraz na budynku stacji kolejowej.
Dotychczas nie ustalono tożsamości ofiary. Wszystkie działania służb nadzoruje prokurator.
"W pociągu jechało około 650 pasażerów. Nikomu nic się nie stało. Linia do zakończenia czynności śledczych i oględzin całkowicie zablokowana. Zorganizowano komunikację zastępczą dla pasażerów" - podała policja.










