Reklama

Reklama

​Tatry: Turyści zaczepiali jelenie w drodze do Morskiego Oka

Dwie podobne sytuacje zdarzyły się w ostatnim czasie na szlaku do Morskiego Oka. W obu przypadkach turyści spotkali na drodze jelenia i nie zachowali dystansu od dzikiego zwierzęcia. Na jednym z nagrań widać, jak jeleń zaatakował chłopca, który pozował z nim do zdjęć. Na innym mężczyzna, próbując uniknąć ataku, złapał zwierzę za poroże. Komentując zachowanie turystów, internauci nie zostawiają suchej nitki.

W sobotę na szlaku do Morskiego Oka turyści zauważyli młodego jelenia. Nagranie ze zdarzenia opublikował portal tatromaniak.pl. Widać na nim, jak dziecko pozuje do zdjęcia ze zwierzęciem.

W pewnym momencie jeleń atakuje chłopca porożem i uderza go kopytem w nogę. - Jezu! - słychać krzyk na nagraniu.

- Wyobraźmy sobie tę sytuację z udziałem dużego jelenia z wielkim porożem. Mogłoby się nie skończyć na strachu. Dlatego zawsze powinniśmy zachowywać dystans w stosunku do dzikich zwierząt - dla ich i swojego bezpieczeństwa - mówi w rozmowie z tatromaniak.pl Jan Krzeptowski Sabała, przewodnik i edukator Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Reklama

ZOBACZ NAGRANIE ZE ZDARZENIA

Złapał zwierzę za poroże

Tej zasady nie przestrzegali także turyści, który w sierpniu również spotkali jelenia w drodze nad Morskie Oko.

Do sieci trafiło nagranie, na którym widać, jak grupa turystów próbuje głaskać zwierzę. Jeden z mężczyzn wymachuje przed pyskiem jelenia butem i próbuje go uderzyć. W końcu łapie zwierzę za poroże.

Internauci w komentarzach pod nagraniem nie zostawiają na zachowaniu turystów suchej nitki.

ZOBACZ NAGRANIE

"Trochę jak spotkanie jelenia z szympansem, tylko że szympans ma więcej rozumu i szacunku do otoczenia" - pisze jeden z internautów.

"Takie zachowania ludzi powinny być bezwzględnie karane i to surowo. Banda bezmyślnych durni" - pisze inny.

"Też mieliśmy to piękne zwierzę przed sobą, ale poza zrobieniem zdjęcia staraliśmy się unikać kontaktu, dzikie zwierzę musi pozostać dzikie, a osoby na filmie mają nikłe pojęcie o świecie" - dodał kolejny.

"Bez myślenia, stoi jeden z drugim z dzieckiem i mógłby ruszyć mózgiem, że zwierzę ma swoje zachowania. A potem byłoby, że to zwierzęta są agresywne i ogłosiliby wielkie polowanie na te złe i niedobre zwierzęta. Ludzie, głowa jest od myślenia, a nie od noszenia. Tu przydałby się mandat" - napisała Paulina.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje