Reklama

Reklama

Tatry: Nie żyje turysta porwany przez lawinę

Niewielka lawina - tak zwany zsuw śnieżny - porwała turystę w rejonie Przełęczy Krzyżne w Tatrach Wysokich. Mężczyzna nie przeżył upadku z wysokości - poinformował ratownik dyżurny TOPR Tomasz Wojciechowski. Dwa dni wcześniej doszło do wypadku po słowackiej stronie Tatr - turysta z Polski spadł tam w 300-metrową przepaść. Mężczyzna z ciężkimi obrażeniami trafił do szpitala.

Do śmiertelnego wypadku w Tatrach doszło w piątek po południu. 

Tatry. Za późno na ratunek

Jak przekazał TOPR, turysta, idący szlakiem w rejonie Przełęczy Krzyżne, spadł wraz ze śniegiem na stronę Doliny Roztoki, doznając śmiertelnych obrażeń.

Wezwani na pomoc ratownicy TOPR dotarli na miejsce na pokładzie śmigłowca, jednak na ratunek było już za późno.

W piątek w Tatrach panowała słoneczna pogoda zachęcająca do górskich wypraw, ale na szczytach obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia lawinowego.

Tatry. Turysta spadł w 300-metrową przepaść

Reklama

Do niebezpiecznego wypadku po słowackiej stronie Tatr doszło w środę 5 października. Ratownicy górscy z Horskiej Zachrannej Służby poinformowali, że 71-letni turysta z Polski, idąc na Rysy od strony słowackiej, spadł w przepaść w kierunku Żabich Stawów Mięguszowieckich.

"Mężczyzna doznał poważnych obrażeń głowy i urazów wewnętrznych" - przekazali ratownicy z HZS.

Na miejsce zadysponowano służby z Regionalnego Ośrodka Tatry Wysokie, które współpracując z ratownikami lotniczymi zlokalizowali rannego mężczyznę z pokładu śmigłowca. "Następnie turysta został ewakuowany z trudnego terenu do Starego Smokowca, gdzie rannemu udzielili pierwszej pomocy. Następnie Polak został przewieziony do szpitala w Popradzie" - informowały służby. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy