Reklama

Reklama

Tatry: Nie ustają poszukiwania 40-latki z Warszawy

Od 10 dni w Tatrach prowadzone są poszukiwania zaginionej 40-latki z Warszawy, która wyszła z pensjonatu w Zakopanem, kierując się w góry. Do poszukiwań wykorzystywany był śmigłowiec TOPR-u, policyjne drony oraz psy poszukiwawczo-ratownicze - poinformowało w środę (30 września) biuro prasowe małopolskiej policji.

Patrole skupiają się na przeszukiwaniu niedostępnych terenów w pobliżu szlaków turystycznych oraz innych niebezpiecznych miejsc w rejonie Hali Gąsienicowej w Tatrach. Tam bowiem poszukiwana została uchwycona przez kamery monitoringu schroniska Murowaniec 20 września ok. godz. 11.30.

Reklama

Z informacji ratowników TOPR wynika, że kobieta ze schroniska ruszyła w kierunku rozwidlenia szlaków prowadzących na Czarny Staw, Kasprowy Wierch i w kierunku Kuźnic. 

TOPR apeluje do turystów, którzy w niedzielę, 20 września, byli w tym rejonie, aby prześledzili swoje zdjęcia. Być może ktoś uchwycił poszukiwaną 40-latkę o wzroście 175 cm i krótkich jasnych włosach. Kobieta, wychodząc ze schroniska, była ubrana w niebieską koszulkę i niebieską bluzę dresową. Miała przy sobie nieduży, niebieski plecak. Dzięki informacjom ratownicy będą mogli zawęzić rejon poszukiwań.

"W poszukiwaniach biorą udział policjanci z różnych wydziałów zakopiańskiej komendy policji wraz z Ratownikami Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i policjantami Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. W działaniach oprócz policjantów udział biorą funkcjonariusze straży pożarnej oraz strażacy ochotnicy. Ponadto na apel o pomoc licznie odpowiedzieli ratownicy Grup Ratowniczo-Poszukiwawczych. Do działań wykorzystywane są specjalistyczne policyjne drony oraz śmigłowiec TOPR-u" - czytamy w komunikacie policji. 

Ekipy poszukiwawcze wspomagają także specjalnie wyszkolone psy tropiące wraz z przewodnikami.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje