Reklama

Reklama

Tajemnicza śmierć kolejarza z Damienic

Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie śmierci 44-letniego mieszkańca Damienic w gminie Bochnia (woj. małopolskie), który zginął w nocy z niedzieli na poniedziałek nieopodal swojego domu. Ciało mężczyzny znalazła jego żona.

Wezwany na miejsce zdarzenia lekarz pogotowia stwierdził zgon 44-latka. Prawdopodobną przyczyną śmierci mężczyzny było uderzenie tępym narzędziem w głowę.

Reklama

- Wszystko wskazuje na udział osób trzecich w tym zdarzeniu - potwierdziła w rozmowie z portalem Bochnianin.pl Elżbieta Potoczek-Bara, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnowie. - Na razie jednak za wcześnie, by podawać jakiekolwiek szczegóły.

Jak wynika z nieoficjalnych ustaleń, 44-latek pracował jako kolejarz, posiadał także niewielkie gospodarstwo. Mieszkał w Damienicach - tuż nad rzeką Rabą - wraz z żoną oraz dwójką młodszych dzieci.

We wtorek odbędzie się sekcja zwłok mężczyzny.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy