Szokujące sceny nad Morskim Okiem. "Bezmózgi hazard"
"To, co widzicie na tym nagraniu, to nie jest turystyka. To jest zbiorowa głupota na poziomie nagrody Darwina" - napisał autor nagrania, na którym można zobaczyć grupę turystów, spacerujących i ślizgających się po tafli Morskiego Oka. Pomimo corocznych apeli służb, wiele osób ignoruje zagrożenie wpadnięcia do lodowatej wody.

Jak co roku służby Tatrzańskiego Parku Narodowego apelują do turystów o niewchodzenie na taflę Morskiego Oka.
Niestety, wiele osób decyduje się na podjęcie tego ryzyka pomimo zagrożenia załamania się cienkiej warstwy lodu i wpadnięcia do lodowatej wody, co może skończyć się śmiercią.
Morskie Oko. Turyści spacerują i ślizgają się po tafli lodu
Na Facebooku pojawiło się nagranie z niedzieli, na którym widać grupę turystów, spacerującą po tafli Morskiego Oka. Niektórzy kładli się i ślizgali po jego powierzchni.
"To już nie jest brak wiedzy. To jest bezmózgowy hazard, który zagraża nie tylko im, ale też ratownikom, którzy potem muszą ryzykować życie, żeby ich wyciągać z wody" - pisze autor nagrania.
- My nie dajemy tablic z ostrzeżeniami, natomiast według przepisów w parku narodowym można chodzić tylko po wyznaczonych ścieżkach, a spacery po lodowej tafli są niedozwolone - podkreśla Grzegorz Bryniarski, leśniczy Tatrzańskiego Parku Narodowego obwodu ochronnego Morskie Oko.
Morskie Oko. Apel służb TPN
Wejście na taflę lodu jest szczególnie niebezpieczne o tej porze roku, kiedy pogoda jest bardzo zmienna - zaznacza leśniczy - ponieważ wody dopiero zaczynają zamarzać. - Bywają też dni cieplejsze, kiedy lód topnieje. Trzeba bardzo uważać - podkreślił.
- Tatrzańskie stawy zaczynają zamarzać i jak co roku apelujemy do turystów o niewchodzenie na taflę, bo nigdy nie wiadomo, jak ten lód jest gruby - apelował leśniczy.
Turyści mogą wejść na taflę zamarzniętych stawów "w okresie zimowym, gdy pokrywa lodowa jest odpowiednio gruba" - tłumaczyła Paulina Kołodziejska z Tatrzańskiego Parku Narodowego w rozmowie z tvn24.pl. W tym okresie "tatrzańskie stawy, będące na linii szlaków, bezpośrednio do nich przylegające lub mające kontynuacje z drugiej strony, mogą być wykorzystywane jako alternatywna trasa".
- Taka praktyka jest stosowana w celu zminimalizowania zagrożeń związanych z lawinami, które mogą występować na stromych ścianach i stokach otaczających szlaki - wyjaśniła Kołodziejska.










