Sondażowe wyniki referendum w Krakowie. Fala komentarzy polityków w sieci
Fala komentarzy politycznych po referendum w Krakowie. Politycy PiS i Konfederacji gratulują Krakowianom, z kolei politycy koalicji rządzącej analizują sytuację. - To jest czerwona kartka, którą powinniśmy sobie wszyscy wziąć głęboko do serca - mówi Paweł Śliz z Polski 2050. Z badania exit poll OGB i Stan360 dla Polsat News wynika, że Aleksander Miszalski (KO) straci stanowisko prezydenta.

W skrócie
- Politycy PiS i Konfederacji gratulowali mieszkańcom Krakowa po referendum, a przedstawiciele koalicji rządzącej analizowali sytuację i podkreślali konieczność debaty oraz nowych pomysłów dla miasta.
- W sondażowych wynikach exit poll 97,8 procent uczestników referendum opowiedziało się za odwołaniem prezydenta Aleksandra Miszalskiego, a 96 procent głosujących poparło odwołanie rady miejskiej.
- Frekwencja według sondażu wyniosła 31,8 procent, co oznacza, że referendum będzie wiążące, a Kraków może czekać przeprowadzenie nowych wyborów władz miasta.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Według sondażu exit poll przygotowanego przez OGB i Stan360 dla Polsat News mieszkańcy Krakowa zdecydowali o odwołaniu prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku rady miejskiej - 96 proc. głosujących miało poprzeć jej odwołanie.
Referendum w Krakowie. Polityczne komentarze w sieci
Wyniki referendum niemal natychmiast wywołały reakcje polityków opozycji. Prezes PiS Jarosław Kaczyński w swoim wpisie na X podkreślił, że wynik referendum ma wymiar ogólnopolskiej lekcji politycznej.
"Krakowskie referendum to dowód na to, że nie można i nie da się obywatelom zamknąć ust! Kwintesencją demokracji jest głos obywateli, którego należy słuchać i szanować. Ta władza niszczy i kwestionuje wszystko, co demokratyczne! Dlatego Krakowianie pokazali im czerwoną kartkę" - napisał.
Prezes PiS dodał również, że to dopiero początek zmian oczekiwanych przez wyborców i pogratulował mieszkańcom Krakowa mobilizacji.
Do grona komentujących z ramienia PiS dołączyła także była premier Beata Szydło. "Kraków zdecydował! Nieudolny prezydent Miszalski odwołany przez mieszkańców w referendum! Pierwszy raz w historii zostaje odwołany prezydent tak dużego polskiego miasta. Kraków znów zapisał się w historii!" - napisała.
Dodała również, że wydarzenie ma znaczenie ogólnopolskie: "Tak samo jak Miszalski, powinni być pozbawieni władzy wszyscy jego koledzy z Koalicji Obywatelskiej - z Donaldem Tuskiem na czele".
Mieszkańcy zdecydowali w sprawie prezydenta. Konfederacja mówi o zwycięstwie
Do wyników referendum odniosła się także europoseł Anna Bryłka z Konfederacji. Polityk oceniła, że głosowanie było "zwycięstwem całej społeczności Krakowa".
"Ważne referendum odwołujące skompromitowanego prezydenta to zwycięstwo całej społeczności Krakowa, która pokazała, jak w polityce należy traktować butę i arogancję władzy" - napisała Bryłka.
Europoseł zapowiedziała jednocześnie, żeKonfederacja zamierza przedstawić własną propozycję dla mieszkańców miasta w ewentualnych przyspieszonych wyborach. Jak zaznaczyła, ugrupowanie chce zaproponować "dobry program, uczciwość i zdrowy rozsądek".
Referendum w Krakowie. Komentarze polityków koalicji rządzącej
Głos w sprawie zabrał także przedstawiciel Koalicji Obywatelskiej Dominik Jaśkowiec, który w Polsat News podkreślał, że wynik referendum wymaga wewnętrznych rozmów w ugrupowaniu. - Czeka nas poważna rozmowa o tym, co dalej z Koalicją Obywatelską w Krakowie. Wymaga to też rozmów z władzami partii - zaznaczył.
Komentarz do wyników referendum przedstawił także przedstawiciel Polski 2050 Paweł Śliz. Jak ocenił, referendum jest "świętem demokracji" i sygnałem ostrzegawczym dla lokalnych władz.
- Został odwołany prezydent Miszalski i prawdopodobnie Rada Miasta Krakowa. I to jest czerwona kartka, którą powinniśmy sobie wszyscy wziąć głęboko do serca - powiedział.
Jednocześnie Śliz zwrócił uwagę, że samo odwołanie władz nie rozwiązuje problemów miasta. - Zabrakło na pewno pomysłów na Kraków. Gdy chce się odwołać prezydenta i radę miasta, trzeba przynieść alternatywne pomysły - podkreślił.
Do wyników odnieśli się także przedstawiciel Polskiego Stronnictwa Ludowego Ireneusz Raś. Jak podkreślił, rezultat był częściowo zaskakujący, choć sama skala udziału mieszkańców pokazuje wagę wydarzenia.
- Jesteśmy zaskoczeni, chociaż takie podrażnienie i taka sytuacja nadzwyczajna była w Krakowie wyczuwalna. Trzeba przyznać, że Krakowianie poszli jednak tłumnie na to referendum - ocenił.
Polityk PSL wskazywał również, że "miasto stanęło na zakręcie". - Jeśli te wyniki się potwierdzą, to będzie to ogromne wyzwanie dla ludzi, którzy mogą się przyczynić do ustabilizowania sytuacji w tym mieście - zaznaczył.
Według przedstawiciela ludowców do obecnej sytuacji miały doprowadzić błędy w zarządzaniu miastem, które stały się impulsem do zainicjowania referendum. Wskazał także na rolę inicjatorów głosowania. - Oczywiście roli Łukasza Gibały nie da się ukryć i jego finansowania - podkreślił.
Daria Gosek-Popiołek z Lewicy: Konieczna merytoryczna debata
Do sytuacji w Krakowie odniosła się także Daria Gosek-Popiołek z Lewicy na antenie Polsat News, podkreślając potrzebę uspokojenia debaty publicznej i odejścia od politycznych emocji.
- W Krakowie mamy już zupełnie różne plemiona i Kraków potrzebuje spokojnej merytorycznej debaty. Dyskusji i rozwiązań. I kolejna kampania o tym powinna być. A nie o Tusku czy Czarnku - oceniła.
Posłanka skrytykowała również przebieg wcześniejszych wydarzeń w Radzie Miasta Krakowa. - Nie rozumiem decyzji koleżanek i kolegów radnych podczas czwartkowej nadzwyczajnej sesji rady miasta. Prezydent i jego współpracownicy powinni z otwartą przyłbicą stanąć i odpowiedzieć na wszystkie zarzuty. Nie uciekać się do tego typu wymówek i trików - mówiła.
Jak dodała przedstawicielka Lewicy, w jej ocenie był to "błąd polityczny", a nastroje mieszkańców pokazują narastające rozczarowanie sposobem funkcjonowania władz miasta. - Gdy słuchałam tego, co Krakowianie mówili w piątek, było mnóstwo żalu i gniewu na to, jak zachowała się Rada Miasta Krakowa i prezydenci - podkreśliła.
Referendum w Krakowie. Sondażowe wyniki exit poll
Za ustąpieniem Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta Krakowa opowiedziało się 97,8 proc. uczestników referendum, a przeciw było 2,2 proc. Frekwencja sondażowa wyniosła 33,4 proc., co oznacza, że referendum ma być wiążące. Z kolei z badania late poll OGB i Stan360 dla Polsat News frekwencja wyniosła 31,8 proc.
Podobny wynik dotyczy rady miejskiej - 96 proc. głosujących miało poprzeć jej odwołanie - wynika z badania exit poll OGB i Stan360 dla Polsat News.
Przypomnijmy, że aby referendum było ważne, do urn musiało pójść co najmniej 158 555 mieszkańców Krakowa. To trzy piąte liczby osób uczestniczących w wyborze prezydenta miasta w drugiej turze wyborów samorządowych. Według sondażu próg ten został przekroczony. Błąd oszacowania wyników wynosi +/- 2 pkt proc.
Oficjalne dane ogłoszone mają zostać przez komisję w poniedziałek. Jeśli potwierdzą się obecne szacunki, Kraków stanie przed koniecznością przeprowadzenia nowych wyborów władz miasta.














