Reklama

Reklama

Skarżysko-Kamienna: Lekarze nie wrócą do pracy?

Spotkania lekarzy Szpitala Powiatowego w Skarżysku-Kamiennej (woj. świętokrzyskie) - którzy złożyli wymówienia z pracy - z władzami powiatu skarżyskiego nie przyniosły przełomu. Lekarze sprzeciwiają się zmianom w zbiorowym układzie pracy.

W ramach protestu 30 z 70 lekarzy złożyło wymówienia. Władze szpitala przekonują, że zmiany w obowiązującym od marca zbiorowym układzie pracy są konieczne, aby zadłużona na ok. 30 mln zł placówka mogła lepiej funkcjonować.

Reklama

W piątek PAP otrzymała oświadczenie zarządu powiatu skarżyskiego, dotyczące prowadzonych od kilku tygodni negocjacji. W piśmie podkreślono, że dotychczasowe rozmowy prowadzone z lekarzami nie doprowadziły do przełomu i wykrystalizowania się stanowiska aprobowanego przez obie strony. "Jako przedstawiciele organu tworzącego szpital jesteśmy świadomi obciążeń, jakie spadają nań w przypadku ujemnego wyniku finansowego placówki, która poprzez kilkuletnie zaniedbania została doprowadzona do obecnej sytuacji" - dodano.

W piśmie napisano, że celem zarządu jest "przeprowadzenie procesu restrukturyzacji lecznicy i stworzenie warunków do normalnego i spokojnego funkcjonowania szpitala w dalszej perspektywie", a zmiany i przekształcenia "są konieczne, by szpital mógł dalej realizować swoją misję".

"Cały czas mamy nadzieję, że kompromis jest możliwy. Wierzymy, że intencją wszystkich stron zaangażowanych w tę sytuację jest jedynie działanie na rzecz poprawy trudnej sytuacji placówki, a decyzje, jakie dziś muszą być podejmowane, będą wyrazem troski i odpowiedzialności za życie i zdrowie mieszkańców powiatu skarżyskiego" - napisano w dokumencie.

W ocenie p.o. ordynatora Oddziału Położniczo-Ginekologicznego w szpitalu - zarazem prezesa Świętokrzyskiej Izby Lekarskiej - Januarego Lewandowskiego, rozmowy z władzami powiatu są bezproduktywne. "Tak naprawdę nie wiemy o co chodzi staroście, w jaki sposób chciałby poprawić sytuację szpitala" - dodał.

Jak tłumaczył, lekarzom nie chodzi o trwanie w konflikcie, chcą tylko "móc wykonywać swoją pracę w normalnych warunkach i z odpowiednim sprzętem, pod kierunkiem dobrego zarządcy, którym nie muszą być władze powiatowe".

Zdaniem lekarzy zaakceptowanie nowego regulaminu oznacza m.in. niższe pensje.

Władze szpitala od czerwca 2011 r. realizują program naprawczy lecznicy. Zmiany dotyczą organizacji pracy szpitala. Zlikwidowano m. in. stanowiska zastępców ordynatorów i pielęgniarek oddziałowych - osoby wyznaczone dostają pieniądze za pełnienie dodatkowych obowiązków jedynie w razie nieobecności szefów oddziałów. Zredukowano też liczbę szpitalnych łóżek.

Według dyrektora szpitala Macieja Juszczyka, dotychczasowy pracowniczy układ zbiorowy funkcjonujący w szpitalu był niekorzystny dla lecznicy, "archaiczne" skonstruowany i zawierał zapisy, które pociągały za sobą "olbrzymie, nie do końca uzasadnione" koszty. Przyczynił się do wygenerowania zadłużenia.

- Nikomu nie zaglądam do kieszeni, a nowe regulaminy zmieniają strukturę kosztów pracodawcy, dotyczących wypłaty wynagrodzeń. Nie dotyka to w dużym zakresie pracowników - mówił pod koniec kwietnia dyrektor.

Jeżeli lekarze nie wycofają wymówień, to dokumenty wejdą w życie 1 czerwca. W opinii dyrektora, nie ma zagrożenia funkcjonowania szpitala.

Skarżyski szpital funkcjonuje od 1959 r. Zatrudnia 590 osób. Leczy pacjentów w ramach oddziałów i działów: wewnętrznego, pediatrycznego, neurologicznego, chirurgii, urazowo-ortopedycznego, położniczo-ginekologicznego, neonatologicznego, otoralyngologicznego i rehabilitacji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy