Reklama

Reklama

Sceptyczni wobec e-tacy

Do Kościoła w Polsce wkraczają nowe technologie - w kolejnych parafiach można skorzystać z "ofiaromatu" i złożyć datek bezgotówkowo. Nie wszystkim się ten pomysł podoba. Jak podaje "Gazeta Krakowska", w diecezji tarnowskiej - delikatnie mówiąc - entuzjazmu brak.

Pierwszy "ofiaromat" stanął w kościele w Jastrzębiej Górze w maju 2018 roku. Dlaczego akurat tam? Jak mówił wówczas o. Andrzej Batorski w rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną, terminal na opłaty bezgotówkowe został zainstalowany w nadmorskim kurorcie, ponieważ z taką prośbą zwrócili się turyści, którzy przyjeżdżali do Jastrzębiej Góry.

Reklama

Niedawno kolejne urządzenia pojawiły się w lubelskiej archikatedrze oraz w kościele w krakowskich Mistrzejowicach, gdzie dodatkowo w kancelarii parafialnej można teraz płacić kartą. To na razie początki, ale już wiadomo, że są miejsca, gdzie kościelne nowości nie przyjmą się tak łatwo.

Ks. Adam Jaszcz, rzecznik prasowy archidiecezji lubelskiej przypomina, że "składanie ofiar ma długą tradycję w Kościele i jest wyrazem odpowiedzialności za wspólnotę, do której przynależy się nie tylko z nazwy", ale dodaje jednocześnie, że powinno mieć zawsze "charakter dobrowolny".

Jak czytamy w "Gazecie Krakowskiej", opór przed technologicznymi nowościami widać w diecezji tarnowskiej. A to jest miejsce szczególne, dlatego, że właśnie tam są najwyższe wskaźniki praktyk religijnych w Polsce. Z prowadzonych niedawno badań wynikało, że do kościoła chodzi w tej diecezji ponad 70 procent wiernych.

"Bez wgłębiania się w szczegóły i bez zbytecznego uzasadnienia, powiem wprost, że jestem sceptycznie do tego nastawiony" - skomentował w rozmowie z gazetą ks. Robert Kantor, kanclerz tarnowskiej kurii diecezjalnej.

Proboszczowie parafii boją się, że zarzuci im się chytrość. Mówią też o mieszaniu się strefy sacrum i profanum. By wprowadzić takie rozwiązania, potrzeba zmiany mentalności - argumentują.

"Ofiaromaty?! U nas?! Tu jest inny sposób myślenia. Powiem wprost, gdybym z takim pomysłem wyskoczył z ambony, ludzie by mi chyba głowę urwali" - stwierdził ks. Bogusław Maciaszek, proboszcz z Rudki koło Wierzchosławic. 

Jak ustawianie ofiaromatów uzasadniają zwolennicy tego rozwiązania?

- Cztery lata temu 12 proc. ludzi w Polsce posługiwało się kartą, dziś jest ich ponad 60 proc. Jesteśmy społeczeństwem nowoczesnym, dlatego także jako Kościół otwieramy się na nowe opcje - mówi ks. Andrzej Kopicz, proboszcz pierwszej parafii w Krakowie, w której stanął ofiaromat.

Kolejne takie urządzenia mają pojawić się w archidiecezji krakowskiej w ciągu kilku tygodni. Projekt został zatwierdzony przez abp. Marka Jędraszewskiego, który wyraził zgodę, aby umieścić je w przedsionkach kościołów (czytaj więcej na ten temat). 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje