Reklama

Reklama

Samowola budowlana przy Karmelickiej

Na dachu pięknej kamienicy przy ulicy Karmelickiej 9 energicznie pracuje ekipa budowlana. Zarówno wydział architektury jak i wojewódzki konserwator zabytków są tym zadziwieni.

Nikt bowiem nie wydał pozwoleń na prowadzenie tam budowy. Właściciel z rozbrajającą szczerością przyznaje, że postanowił wziąć sprawy w swoje ręce, bo zbyt długo by czekał na decyzje urzędników - donosi "Polska Gazeta Krakowska".

Reklama

Wydział architektury potwierdza, że wpłynął wniosek w sprawie wydania decyzji o warunkach zabudowy dla kamienicy przy ul. Karmelickiej. - Właściciel wystąpił o możliwość przeprowadzenia remontu i podwyższenia budynku. Chodziło o rozbudowanie oficyny środkowej i tylnej - podało biuro prasowe magistratu.

W związku z tym, że kamienica położona jest w ścisłym centrum miasta, wydział architektury skonsultował sprawę z wojewódzkim konserwatorem zabytków. Ten po skontrolowaniu budynku stwierdził ze zdziwieniem, że prace już się rozpoczęły. Wniosek właściciela konserwator zaopiniował oczywiście negatywnie. Według niego wykonanie takiej nadbudowy zakłóci układ architektoniczny ulicy i zniekształci sam budynek.

- Staramy się wpisać tę piękną i położoną w samym centrum Starego Miasta kamienicę do rejestru obiektów chronionych - mówi Jan Janczykowski, wojewódzki konserwator zabytków. - Gdyby nadbudowy nie było widać, nie podjąłbym sprawy. Jednak patrząc od strony ulicy Szewskiej nie da się nie zauważyć nowych elementów - dodaje. Właściciel nie zaprzecza, że na dachu jego kamienicy prowadzone są prace budowlane.

- Przeprowadziłem ekspertyzy, z których wynikało, że dach ledwo się trzyma i wymaga natychmiastowego remontu - mówi Ryszard Mól, właściciel. - Nie prowadzę prac byle jak, ale zgodnie z projektem sporządzonym przez specjalistów. Chcę wyremontować dach i podwyższyć tył kamienicy tylko o 1,5 metra. - zapewnia. Rozpoczęcie robót bez wymaganego pozwolenia tłumaczy opieszałością urzędników. - Czekałbym pewno jeszcze z parę lat. Takie sprawy powinny być załatwiane od ręki - dodaje.

Urzędnicy zdecydowanie odpierają zarzuty. - Czas trwania postępowania jest uwarunkowany zarówno dużą ilością wniosków, jaki i brakiem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego na większości obszaru Krakowa - tłumaczy Ewa Szczygłowska, kierownik referatu prawnego wydziału architektury. - W obecnym stanie prawnym naszymi decyzjami musimy niejako ten plan zastępować, co wymaga przeprowadzenia szeregu czynności. To musi potrwać- dodaje. Pani kierownik podkreśla jednak, że czas trwania postępowania nie może być nigdy usprawiedliwieniem dla samowolnych działań inwestorów. Powiatowy nadzór budowlany już zapowiedział wszczęcie postępowania w sprawie samowoli.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama