Rzeź drzew w Krakowie. Jacek Majchrowski odrzucił uwagi mieszkańców [ZDJĘCIA]

Prezydent Jacek Majchrowski w gabinecie. W kółkach wycięte drzewa
Prezydent Jacek Majchrowski w gabinecie. W kółkach wycięte drzewaPaweł KrawczykINTERIA.PL

Rzeź drzew w Krakowie. Jacek Majchrowski odrzucił uwagi mieszkańców

Teraz jest podobnie. Mieszkańcy protestowali podczas majowej sesji rady miasta, a dyskusja była burzliwa. W ciągu dwóch tygodni zebrali 7 tys. podpisów pod petycją wzywającą do ograniczenia skali inwestycji. Domagali się też przeprowadzenia konsultacji społecznych.
Teraz jest podobnie. Mieszkańcy protestowali podczas majowej sesji rady miasta, a dyskusja była burzliwa. W ciągu dwóch tygodni zebrali 7 tys. podpisów pod petycją wzywającą do ograniczenia skali inwestycji. Domagali się też przeprowadzenia konsultacji społecznych.INTERIA.PL
Przeciwko takiej skali inwestycji protestują krakowianie mieszkający przy trasie przebiegu nowej linii. Mieszkańcy od lat przekonują, że są za budową torowiska, ale mówią "nie" przeskalowanemu projektowi. Już w 2015 r. podczas konsultacji społecznych pomysł budowy poparło 89 proc. ankietowanych, ale co trzeci zgłaszał już wtedy zastrzeżenia co do ewentualnego rozmachu inwestycji.
Przeciwko takiej skali inwestycji protestują krakowianie mieszkający przy trasie przebiegu nowej linii. Mieszkańcy od lat przekonują, że są za budową torowiska, ale mówią "nie" przeskalowanemu projektowi. Już w 2015 r. podczas konsultacji społecznych pomysł budowy poparło 89 proc. ankietowanych, ale co trzeci zgłaszał już wtedy zastrzeżenia co do ewentualnego rozmachu inwestycji. INTERIA.PL
O tym, co wynika z opracowanych dokumentów, informowali już w lutym 2022 miejscy aktywiści. Łącznie 16 organizacji pozarządowych, wspólnie z architektami i urbanistami, przygotowało audyt społeczny. Szkopuł w tym, że część przygotowanych przez urząd wizualizacji, nie jest zgodna z tym, co ostatecznie zostało zapisane w dokumentach. W skrócie: na urzędowych grafikach torowisko jest pełne zieleni, a dotychczasowe drzewa, które zostały przeznaczone do wycinki, nadal rosną.
O tym, co wynika z opracowanych dokumentów, informowali już w lutym 2022 miejscy aktywiści. Łącznie 16 organizacji pozarządowych, wspólnie z architektami i urbanistami, przygotowało audyt społeczny. Szkopuł w tym, że część przygotowanych przez urząd wizualizacji, nie jest zgodna z tym, co ostatecznie zostało zapisane w dokumentach. W skrócie: na urzędowych grafikach torowisko jest pełne zieleni, a dotychczasowe drzewa, które zostały przeznaczone do wycinki, nadal rosną.INTERIA.PL
Projekt, który został zaakceptowany przez władze miasta, zakłada wycinkę 1059 drzew. Zielona obecnie ulica Młyńska i Meissnera według planu ma składać się z betonowego wykopu pośrodku, poszerzonej drogi, a dotychczasowe szpalery drzew mają zastąpić wysokie na blisko sześć metrów ekrany akustyczne. Drzewa widoczne na zdjęciu mają zostać wycięte.
Projekt, który został zaakceptowany przez władze miasta, zakłada wycinkę 1059 drzew. Zielona obecnie ulica Młyńska i Meissnera według planu ma składać się z betonowego wykopu pośrodku, poszerzonej drogi, a dotychczasowe szpalery drzew mają zastąpić wysokie na blisko sześć metrów ekrany akustyczne. Drzewa widoczne na zdjęciu mają zostać wycięte. INTERIA.PL
W sierpniu 2020 r. Zarząd Dróg Miasta Krakowa zatrudnił nowego wicedyrektora z pensją 35 tys. zł miesięcznie. Miał koordynować budowę linii do Mistrzejowic. Pod koniec grudnia 2020 r. urzędnicy podpisali umowę z konsorcjum firm. Dokument zakłada, że przedsiębiorcy przygotują koncepcję przebiegu linii, uzyskają potrzebne pozwolenia, a na koniec wybudują torowisko za własne pieniądze. Kraków z kolei przez 20 lat ma płacić za możliwość użytkowania torów. Łącznie ponad czterokilometrowy odcinek ma kosztować budżet miasta 1,92 mld zł. Wlicza się w to także koszt utrzymania torowiska przez 20 lat. To tyle co budowa Stadionu Narodowego w Warszawie. Oznacza to, że kilometr trasy będzie kosztować Kraków 440 mln zł.
W sierpniu 2020 r. Zarząd Dróg Miasta Krakowa zatrudnił nowego wicedyrektora z pensją 35 tys. zł miesięcznie. Miał koordynować budowę linii do Mistrzejowic. Pod koniec grudnia 2020 r. urzędnicy podpisali umowę z konsorcjum firm. Dokument zakłada, że przedsiębiorcy przygotują koncepcję przebiegu linii, uzyskają potrzebne pozwolenia, a na koniec wybudują torowisko za własne pieniądze. Kraków z kolei przez 20 lat ma płacić za możliwość użytkowania torów. Łącznie ponad czterokilometrowy odcinek ma kosztować budżet miasta 1,92 mld zł. Wlicza się w to także koszt utrzymania torowiska przez 20 lat. To tyle co budowa Stadionu Narodowego w Warszawie. Oznacza to, że kilometr trasy będzie kosztować Kraków 440 mln zł.INTERIA.PL
Pierwotnie urzędnicy szacowali, że koszt budowy wyniesie 150 mln zł. Z obietnicy jednak niewiele zostało, a podstawowym problemem był brak pieniędzy.
Pierwotnie urzędnicy szacowali, że koszt budowy wyniesie 150 mln zł. Z obietnicy jednak niewiele zostało, a podstawowym problemem był brak pieniędzy.INTERIA.PL
Władze miasta, na czele z prezydentem Jackiem Majchrowskim, realizację inwestycji zapowiedziały już w 2014 r. To wtedy ogłoszono przetarg na opracowanie koncepcji. Prace miały się rozpocząć w 2018 r., a zakończyć w 2021 r., choć optymistyczna wersja zakładała, że być może robotnicy oddadzą nowe torowisko do użytku już w 2019 r.
Władze miasta, na czele z prezydentem Jackiem Majchrowskim, realizację inwestycji zapowiedziały już w 2014 r. To wtedy ogłoszono przetarg na opracowanie koncepcji. Prace miały się rozpocząć w 2018 r., a zakończyć w 2021 r., choć optymistyczna wersja zakładała, że być może robotnicy oddadzą nowe torowisko do użytku już w 2019 r.INTERIA.PL
Historia budowy zaczęła się w 2007 r. To data umowna, bo wtedy radni dzielnicy Prądnik Czerwony i mieszkańcy zaczęli zabiegać o powstanie torowiska. Inwestycja wyczekiwana jest od lat. Obecnie tramwaje z centrum miasta dojeżdżają do Mistrzejowic przez Bieńczyce, co zabiera sporo czasu. Podróż autobusem często oznacza stanie w korkach, szczególnie w godzinach szczytu. Nowa trasa, która ma przebiegać ulicami Młyńską i Bohomolca, skróci czas dojazdu do centrum o 12 minut.
Historia budowy zaczęła się w 2007 r. To data umowna, bo wtedy radni dzielnicy Prądnik Czerwony i mieszkańcy zaczęli zabiegać o powstanie torowiska. Inwestycja wyczekiwana jest od lat. Obecnie tramwaje z centrum miasta dojeżdżają do Mistrzejowic przez Bieńczyce, co zabiera sporo czasu. Podróż autobusem często oznacza stanie w korkach, szczególnie w godzinach szczytu. Nowa trasa, która ma przebiegać ulicami Młyńską i Bohomolca, skróci czas dojazdu do centrum o 12 minut.INTERIA.PL
Kilka dni temu na placu budowy mieszkańcy znaleźli właśnie martwego jeża - to gatunek pod częściową ochroną. Wiceprezydent Andrzej Kulig uważa, że został tam celowo podrzucony, aby "robić obrzydliwą kampanię wyborczą". Na pytanie kto przyniósł truchło, odpowiedział: lisy.
Kilka dni temu na placu budowy mieszkańcy znaleźli właśnie martwego jeża - to gatunek pod częściową ochroną. Wiceprezydent Andrzej Kulig uważa, że został tam celowo podrzucony, aby "robić obrzydliwą kampanię wyborczą". Na pytanie kto przyniósł truchło, odpowiedział: lisy.INTERIA.PL
Tak wyglądają wycięte drzewa w rejonie ronda Barei.
Tak wyglądają wycięte drzewa w rejonie ronda Barei.INTERIA.PL
Pierwsze z nich w rejonie ul. Bohomolca i Młyńskiej zostały wycięte.
Pierwsze z nich w rejonie ul. Bohomolca i Młyńskiej zostały wycięte. INTERIA.PL
Na drzewach, które mają zostać wycięte pojawiły się informacje o planowanej wycince. Mieszkańcy biało-czerwoną taśmą oznaczyli również drzewa, które mają zniknąć.
Na drzewach, które mają zostać wycięte pojawiły się informacje o planowanej wycince. Mieszkańcy biało-czerwoną taśmą oznaczyli również drzewa, które mają zniknąć.INTERIA.PL
Mieszkańcy pojawili się na sesji rady miasta, organizowali protesty wzdłuż planowanej inwestycji, wysłali pisma do władz miasta.
Mieszkańcy pojawili się na sesji rady miasta, organizowali protesty wzdłuż planowanej inwestycji, wysłali pisma do władz miasta.INTERIA.PL
W efekcie wyciętych zostać ma blisko tysiąc drzew. Pierwotnie urzędnicy planowali wycinkę 1059. Jednak w wyniku wprowadzenia poprawek sto z nich uda się uratować. Szkopuł w tym, że przed wycinką można było ocalić kilka set drzew, gdyby główny postulat mieszkańców został wysłuchany. Na zdjęciu część drzew, które ma zostać wycięta.
W efekcie wyciętych zostać ma blisko tysiąc drzew. Pierwotnie urzędnicy planowali wycinkę 1059. Jednak w wyniku wprowadzenia poprawek sto z nich uda się uratować. Szkopuł w tym, że przed wycinką można było ocalić kilka set drzew, gdyby główny postulat mieszkańców został wysłuchany. Na zdjęciu część drzew, które ma zostać wycięta. INTERIA.PL
Prezydent miasta pozostaje nieugięty na głos krakowian. Pomimo protestu mieszkańców, włodarz Krakowa zlekceważył ich głosy. Krakowianie domagali się modyfikacji projektu, szczególnie zmniejszenia planowanej inwestycji drogowej, która ma powstać wraz z tramwajem. Ten wniosek został jednak odrzucony. Uwzględniono kilka pomniejszych.
Prezydent miasta pozostaje nieugięty na głos krakowian. Pomimo protestu mieszkańców, włodarz Krakowa zlekceważył ich głosy. Krakowianie domagali się modyfikacji projektu, szczególnie zmniejszenia planowanej inwestycji drogowej, która ma powstać wraz z tramwajem. Ten wniosek został jednak odrzucony. Uwzględniono kilka pomniejszych. INTERIA.PL

Tramwaj do Mistrzejowice. Wytną blisko tysiąc drzew