Rodzinna tragedia w Skawinie. Nowe ustalenia mediów po oględzinach
Podczas oględzin mieszkania w Skawinie, w którym w piątek zostały znalezione ciała czterech osób, policjanci zabezpieczyli nóż, którym miały być zadane śmiertelne ciosy - informuje Radio Eska. Są też już pierwsze wstępne ustalenia w sprawie tego, co mogło wydarzyć się w lokalu.

W skrócie
- W mieszkaniu w Skawinie znaleziono ciała czterech osób, według wstępnych ustaleń mogło tam dojść do rozszerzonego samobójstwa.
- Podczas oględzin policja zabezpieczyła nóż, który mógł zostać użyty w zdarzeniu - informuje Radio Eska.
- Mieszkańcy okolicy byli zaskoczeni wydarzeniami, a pod wskazanym adresem nie notowano wcześniej interwencji policji.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, do którego doszło w podkrakowskiej miejscowości, jest tzw. rozszerzone samobójstwo. 35-letni mężczyzna miał najpierw zabić swoją żonę, kilkudniową córeczkę oraz teściową, a następnie odebrać sobie życie.
Policja podkreślała, że to wstępne ustalenia które wymagają dalszej weryfikacji w toku postępowania.
Tragedia w Skawinie. Nowe informacje mediów
Według nieoficjalnych informacji opublikowanych przez Radio Eska podczas przeprowadzonych w poniedziałek oględzin mieszkania, w którym doszło do tragedii, został znaleziony nóż, którym miał posłużyć się 35-latek.
Prokurator Tomasz Waszczuk z Prokuratury Okręgowej w Krakowie przekazał w rozmowie z radiem, że na poniedziałek zaplanowano przeprowadzenie sekcji zwłok. W rozmowie z Wirtualną Polską Waszczuk poinformował także, że przesłuchano już sąsiadów, jak i kilka osób należących do rodziny.
Podkom. Iwona Szelichiewicz z KWP w Krakowie relacjonowała w rozmowie z Polsat News, że w piątek mężczyzna dzwoniący na numer 112 informował, że jest członkiem rodziny i próbuje dostać się do mieszkania przy ul. Niepodległości w Skawinie (woj. małopolskie), jednak nie może wejść, mimo że słyszy w środku dzwoniące telefony.
Na miejsce została wysłana policja oraz straż pożarna. Funkcjonariusze zdecydowali o siłowym wejściu do lokalu. W środku znaleziono cztery ciała.
"Nie do uwierzenia". Tragedia w Skawinie
Służby przekazały również, że rodzina wynajmowała to mieszkanie od około dwóch lat, a w ciągu ostatnich pięciu lat policja nie odnotowała żadnych interwencji pod tym adresem.
Reporterka Polsat News Dominika Orzeł rozmawiała z mieszkańcami Skawiny, którzy nie kryli poruszenia. - Jestem w szoku. Nie do uwierzenia, że coś takiego się mogło stać - mówiła jedna z mieszkanek. Inna dodała krótko: - Tragedia okropna.
Jeden z mieszkańców podkreślał, że nic nie wskazywało na dramat w rodzinie. - To jest tragedia, naprawdę ciężko coś powiedzieć. To zawsze był spokojny blok, a przynajmniej nigdy nie słyszałem, żeby coś tam się działo - relacjonował.
Wszyscy rozmówcy zgodnie podkreślali, że wydarzenia są dla nich całkowitym zaskoczeniem.











