Reklama

Reklama

Reklama świeci po oczach

Wadowicka policja przygląda się ekranom świetlnym na ulicach miasta. Okazuje się, że niektóre z nich w nocy emitują zbyt mocne światło. Skarżą się na to kierowcy, których ekrany oślepiają i okoliczni mieszkańcy, bo w nocy nie mogą spać. Sprawa jest na tyle poważna, że omawiana była podczas ostatniej sesji rady miejskiej.

W Wadowicach kontrowersje wzbudza zwłaszcza ekran zainstalowany stosunkowo niedawno u zbiegu ulic Legionów z Lwowską. To bardzo ruchliwe skrzyżowanie. W dzień ekran nikomu nie przeszkadza. Gorzej w nocy, kiedy wręcz oświetla całe skrzyżowanie. Ostre światło oślepia przy okazji kierowców.

Reklama

Na ten problem zwróciła uwagę podczas ostatniej sesji radna Stanisława Wodyńska. Mówiła, że - oprócz kierowców - skarżą się także mieszkańcy sąsiednich kamienic, bo w nocy podobno przez mrugające zbyt jasne światło z tego właśnie ekranu nie mogą spać. Okazuje się, że problem jest doskonale znany wadowickiej policji.

- W Wadowicach jest kilka takich ekranów reklamowych. Prawo nie zabrania ich montażu, jeżeli są oddalone powyżej 50 m od pasa drogowego - mówi Franciszek Kwaśniewski. Dodaje, że jeżeli chodzi o ten konkretny ekran, policja wystawiła już wstępną opinię dla wydziału drogownictwa Urzędu Miejskiego w Wadowicach.

- Cały czas przyglądamy się jednak, jak wygląda stan bezpieczeństwa na tym skrzyżowaniu w kontekście właśnie światła emitowanego przez ten ekran i jakie są odczucia mieszkańców - mówi policjant.

Wkrótce policja ma wydać opinię ostateczną i - jak mówił Franciszek Kwaśniewski - prawdopodobnie będzie to opinia negatywna. A to oznacza, że magistrat może wystąpić do właściciela ekranu o jego demontaż lub chociaż "uspokojenie" światła. Policja sprawdza również jak wygląda sytuacja z innymi ekranami reklamowymi na terenie Wadowic.

GM

Czytaj więcej w "Dzienniku Polskim":

Wypadki na niby

Wspomnienia i wdzięczność

Miejsc starczyło dla wszystkich

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama