Przyjechali na protest na szlak do Morskiego Oka i się zdziwili. Górale nie przyszli

Odsłuchaj artykuł
--:-- min
Audio generowane przez AI, może zawierać błędy
Konna bryczka z turystami na trasie do Morskiego Oka. W otoczeniu las świerkowy i widok na górę porośniętą drzewami.
Dorożkarze nie przyszli do pracy w związku z protestem aktywistów prozwierzęcych / zdjęcie ilustracyjneAlbin MarciniakEast News

W skrócie

  • Aktywiści DIOZ i Biura Ochrony Zwierząt zamierzali przeprowadzić protest w Palenicy Białczańskiej przeciwko przejazdom konnym do Morskiego Oka, ale na miejscu nie było fiakrów ani koni.
  • Organizacje odrzucają wcześniejsze porozumienia dotyczące skrócenia trasy i wprowadzenia busów elektrycznych, domagając się całkowitego zakazu transportu konnego na tej trasie.
  • Działacze zbierają podpisy pod petycjami o dymisję minister klimatu i środowiska oraz dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego.
  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie

Aktywistka: Bardzo miłe zaskoczenie

Zobacz również:

Przejazdy konne do Morskiego Oka. Aktywiści: Kompromisów nie ma

Zobacz również:

Zobacz również:

Horała w "Graffiti" o decyzji Kaczyńskiego: Został wprowadzony w błądPolsat NewsPolsat News