Reklama

Reklama

Polacy walczą o czyste powietrze, Romowie o przetrwanie

Jedni walczą o czyste powietrze i zdrowie, drudzy o przetrwanie. Eskalacja konfliktu między Polakami a Romami w gminie Łącko w Małopolsce.

Mieszkańcy gminy w specjalnej petycji proszą o interwencję w sprawie masowego wypalania toksycznych odpadów przez społeczność romską, które później sprzedawane są na złom. Jak tłumaczą Romowie, robią to z biedy i ubóstwa. Protestujących jednak to nie przekonuje bo ich zdaniem jest to działalność szkodliwa dla ich życia i zdrowia.

Reklama

- Sprawa jest poważna - mówi inicjator zbierania podpisów pod petycją Jacek Ząbek, sołtys Maszkowic, w której znajduje się największe osiedle romskie w gminie. Jak dodaje toksyczne kłęby dymu z ognisk szkodzą nie tylko mieszkańcom Maszkowic ale innym pobliskim wsiom.

Osiedle romskie w Maszkowicach skupia blisko 200 mieszkańców. Prawie wszyscy nie pracują. Utrzymują się jedynie z zasiłków społecznych.

- Sprzedaż miedzi to jedyna szansa na godne życie bo nikt nie chce nas zatrudnić - tłumaczą Romowie. - Z biedy to robimy. Nie mamy normalnej pracy. Zrobiliśmy kursy: na układanie kostki brukowej, wózki widłowe. Ale roboty nie mamy. Wiemy, że to jest trujące, ale nie mamy wyboru - mówią Romowie. Nie kryją rozgoryczenia:

- Nikt pracy nam nie da. Aż tak źle wyglądamy? Trędowaci jesteśmy? To osiedle romskie to jest rezerwat. To świadczy o naszej bezradności w stosunku do ludzi - mówili reporterce IAR.

Zbigniew Piekarski, pełnomocnik starosty nowosądeckiego ds. mniejszości narodowej potwierdza, że brak pracy wśród Romów to efekt nie tylko wciąż słabego wykształcenia ale głównie stereotypów. Jak dodaje przedsiębiorcy nierzadko postrzegają Romów jako nieobowiązkowych pracowników czy skłonnych do kradzieży.

- Problem rozwiązać mogą być jedynie szersze działania systemowe ale musi być też dobra wola ze strony społeczności romskiej - twierdzi wójt gminy Łącko, Janusz Klag. Jego zdaniem jednak w pierwszej kolejności odpowiednie instytucje powinny przyjrzeć się tematowi nielegalnego recyklingu.

Pod petycją podpisało się 150 mieszkańców gminy Łącko. Trafiła ona między innymi do parlamentarzystów i wielu instytucji państwowych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne