Reklama

Reklama

Pobicie nauczyciela w Wieliczce. Policja zatrzymała podejrzanego

W czwartek (16 lipca) w Warszawie policjanci zatrzymali młodego mężczyznę, który we wtorek wieczorem (14 lipca) na przystanku autobusowym w Wieliczce pobił nauczyciela za to, że ten stanął w obronie czarnoskórego obcokrajowca.

"Ustaliliśmy personalia około 20-letniego agresora, zabezpieczyliśmy nagrania monitoringu i przesłuchaliśmy świadków zdarzenia. Mężczyzna ten został dziś zatrzymany w Warszawie przez kryminalnych z Wieliczki, Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie i miejscowych funkcjonariuszy" - przekazał rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wieliczce asp. Paweł Tomasik.

W zdarzeniu uczestniczył jeszcze jeden mężczyzna - jego rola będzie ustalana. "Na podstawie zebranych materiałów nie mamy wątpliwości, że atak miał podłoże rasistowskie" - mówił Tomasik.

Sprawcy wrzucili do sieci filmik

Poszkodowany 45-letni nauczyciel we wtorek wieczorem (14 lipca) wracał do domu autobusem linii 204 z Krakowa do Wieliczki. Tym samym autobusem podróżowali dwaj mężczyźni, którzy zachowywali się głośno i agresywnie. Po tym, jak wysiedli, zaczepili stojącego na przystanku obcokrajowca pochodzącego z Konga. Gdy pan Marek stanął w jego obronie, napastnicy użyli gazu pieprzowego, a potem kilka razy uderzyli go w głowę. Po wszystkim uciekli. Później jeden z nich wrzucił do mediów społecznościowych filmik, chwaląc się tym, co zrobili.

Reklama

Policja dysponuje nagraniami z monitoringu w autobusie i z osiedla w pobliżu przystanku autobusowego.

Głos rzecznika krakowskiego MPK

Rzecznik prasowy krakowskiego MPK Marek Gancarczyk podkreślił, że przedsiębiorstwo nigdy nie lekceważy takich zdarzeń. 

"Jeżeli cokolwiek złego dzieje się w autobusie czy tramwaju, prowadzący ma obowiązek zgłosić to dyspozytorowi, który wzywa na miejsce służby. W tym wypadku nie mieliśmy zgłoszenia od kierowcy ani od pasażerów. Z monitoringu wynika, że do pobicia doszło już po odjeździe autobusu z przystanku" - powiedział Gancarczyk. MPK prowadzi własne postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.

Burmistrz Wieliczki komentuje

W czwartek (16 lipca) do zdarzenia odniósł się burmistrz Wieliczki Artur Kozioł. 

"Pragnę wyrazić swój stanowczy sprzeciw wobec wszelkich przejawów przemocy, agresji i nienawiści na tle narodowościowym czy prześladowczym. Podobnie jak mieszkańcy Wieliczki jestem zbulwersowany atakiem na drugiego człowieka na terenie naszego miasta, w którym ucierpieli obcokrajowiec, jak również mieszkaniec Wieliczki" - napisał w oświadczeniu.

Burmistrz podziękował mężczyźnie, który stanął w obronie pokrzywdzonego, narażając swoje życie i zdrowie. Dodał, że Wieliczka i jej mieszkańcy zawsze byli i są postrzegani jako ludzie gościnni i przyjaźni i "nigdy nie zaakceptują agresji wobec drugiego człowieka".

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy