Reklama

Reklama

Oświęcim. Wykładowczyni krzyczała na studentów. W sieci pojawiło się nagranie

"Pan uważa, że jest jakimś moim kolegą. Absolutnie! Tak to nie będzie wyglądać!" - to fragment kłótni podczas zajęć online na jednej z małopolskich uczelni. Studenci opublikowali nagranie, na którym słychać, jak jedna z wykładowczyń krzyczy wyraźnie poirytowana. Władze zadecydowały o zawieszeniu nauczycielki, a ona sama wytłumaczyła swoje zachowanie. Konsekwencje może ponieść także autor nagrania, który zamieścił je online.

- Opuszczam zajęcia w tym momencie, jeśli pani na mnie podnosi głos. Zadaję proste pytanie o wymagania dotyczące egzaminu - w taki sposób rozpoczyna się opublikowane w sieci nagranie pochodzące z zajęć prowadzonych online na Małopolskiej Uczelni Państwowej im. rotmistrza Witolda Pileckiego w Oświęcimiu.

- Jestem nauczycielem i państwo nie będą ze mną współpracować w ten sposób, że ja będę wyznaczać w jaki sposób egzamin ma wyglądać. A tu państwo będą jakieś dyskusje prowadzić, pan uważa, że jest jakimś moim kolegą. Absolutnie! Tak to nie będzie wyglądać! Zgłosimy to (do władz - red.) uczelni - słyszmy odpowiedź wyraźnie poirytowanej nauczycielki języka angielskiego. 

Reklama

Reakcja "troszkę przesadzona"

Mężczyzna, która zabrał głos jako pierwszy ocenił, że jej reakcja "mimo wszystko była troszkę przesadzona". - Absolutnie, ja teraz mówię. Proszę w tym momencie się nie odzywać! Nie będziemy w ten sposób dyskutować. Cała grupa zostanie wezwana dyscyplinarnie do pani dyrektor. Nie będzie pan dyskutował! Absolutnie! - unosiła się kobieta.

Pomimo że udostępniono tylko fragment całej dyskusji, w sprawie interweniował uczelniany samorząd, a także sam rektor.

"Samorząd studencki w odniesieniu do zaistniałej sytuacji z dnia 12 czerwca 2021 na zajęciach z języka anielskiego, pragnie zauważyć, że zachowanie wykładowcy było niewłaściwe oraz w istotny sposób odbiegające od standardów nauczania na uczelniach wyższych. W środowisku akademickim takie zdarzenie nie powinno mieć miejsca. Władze uczelni zareagowało wzorowo, w bardzo krótkim czasie, za co studenci są wdzięczni" - czytamy w oświadczeniu samorządu. 

"Pragniemy zauważyć, że wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, którzy popełniają błędy. Nie powinniśmy nikogo oceniać, nie znając szczegółów. Ostatni rok był trudnym czasem dla wszystkich i emocje z tym związane udzielają studentom jak i wykładowcom. Ubolewamy, że ta sytuacja miała miejsce i mamy nadzieję, że takie incydenty się nie powtórzą" - podkreślono.  

"Zachowanie odbiegające od standardów"

"Oświadczam, iż władze uczelni uznają zachowanie nauczyciela uwidocznione w materiale nagranym przez studentów za naganne, dalece odbiegające od powszechnych standardów oraz nielicujące z powagą wykonywanego zawodu i reprezentowanej uczelni wyższej" - napisała rektor uczelni dr Sonia Grychtoł, prof. MUP.

"W trybie pilnym została wydana decyzja o niezwłocznym zawieszeniu mgr Justyny Brombosz w prowadzeniu zajęć, zaliczeń i egzaminów. Sprawę skierowano do Rzecznika Dyscyplinarnego do spraw Nauczycieli Akademickich, który niezwłocznie podejmie czynności wyjaśniające. Ponadto, w związku z publikach nagrań z zajęć w intrnecie, a tym samym podejrzeniem naruszenia prawa w zakresie ochrony wizerunku i naruszenia dobrego imienia Uczelni, sprawę skierowano do odpowiednich organów ścigania" - czytamy w oświadczeniu.

Głos w sprawie zabrała także ukarana wykładowczyni. 

"Świadoma swojej odpowiedzialności spoczywającej na nauczycielu akademickim, przepraszam i wyrażam ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji. Reakcja emocjonalna, która miała miejsce na zajęciach, nie licuje z powagą nauczyciela akademickiego. Wywołało ją przeciążenie zawodowe, wynikające z trwającego od roku nauczania on-line" - przekazała w oświadczeniu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje