Reklama

Reklama

Odkrycie na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Dokonano ekshumacji

W ciągu kilku najbliższych tygodni badania potwierdzą, czy szczątki znalezione w środę (12 listopada) na cmentarzu Rakowickim w Krakowie, jak wskazują dokumenty, należą do Bolesława Skubela, jednego z żołnierzy Józefa Kurasia "Ognia".

Informację o odnalezieniu szczątków przekazała w czwartek radca prawny Anna Bufnal, której kancelaria reprezentuje rodziny obu żołnierzy. - Udało się dotrzeć do szczątków osoby dorosłej. Doszło do ich ekshumacji i zostały one wywiezione do laboratorium w celu wykonaniu badań DNA - wyjaśniła.

Reklama

Ekshumacja zrealizowana została na prywatny wniosek wnuka Skubela, a przeprowadzono ją, jak zapewniła Bufnal, "na podstawie wszystkich formalności i wydanej przez sanepid decyzji administracyjnej".

- Osoby, które dokonały czynności - na tej głębokości - dotarły do szczątków prawdopodobnie tylko jednej osoby. Nie można wykluczyć, czy głębiej ktoś jeszcze jest, natomiast wczoraj nie udało się odnaleźć niczego więcej - wskazała radca.

W jej ocenie "mając na względzie historię tego cmentarza i tej okolicy, wszyscy wiemy, że jest tam o wiele więcej historii, które czekają na odkrycie, potwierdzenie i przeanalizowanie". 

- Żeby przeprowadzić badania w kolejnych miejscach, trzeba przejść przez całą procedurę uzyskania zgody na ekshumację. Mniej więcej za kilka tygodni, może na przestrzeni miesiąca będą wyniki badań DNA i będzie można potwierdzić, czyje szczątki znajdowały się w tym grobie - zapewniła. Dodała, że o znalezisku został zawiadomiony krakowski oddział IPN.

W tym miejscu może spoczywać "Ogień"?

Identyfikacji genetycznej szczątków dokonają specjaliści z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, gdzie działa Polska Baza Genetyczna Ofiar Totalitaryzmów.

Radca prawny Katarzyna Szybowska wyjaśniła dziennikarzom w środę, że informację o tym, iż w grobie mogą zostać odnalezione szczątki Skubela oraz - być może - czterech innych osób z tego samego zgrupowania partyzanckiego, uzyskane zostały z ksiąg cmentarnych. Na miejscu pojawił się także Zbigniew Kuraś, który wierzy, że w tym miejscu może spoczywać sam "Ogień".

Jak poinformował w czwartek (12 listopada) rzecznik prasowy krakowskiego oddziału IPN Janusz Ślęzak przygotowywany jest komunikat w tej sprawie.

Józef Kuraś urodził się w 1915 r. w Waksmundzie koło Nowego Targu. Podczas kampanii wrześniowej 1939 r. walczył jako podoficer Wojska Polskiego przeciw jednostkom niemieckim i słowackim. Później został żołnierzem Organizacji Orła Białego i ZWZ. W 1941 r. związał się z regionalną organizacją o nazwie Konfederacja Tatrzańska.

W czerwcu 1943 r. Niemcy zamordowali jego żonę, 2,5-letniego syna i ojca, a następnie podpalili zabudowania, nie pozwalając ich gasić. Kuraś przyjął wówczas pseudonim "Ogień". Był wtedy żołnierzem oddziału partyzanckiego AK, później dowódcą Oddziału Ludowej Straży Bezpieczeństwa - podległej ludowcom związanym ze strukturami cywilnymi Polskiego Państwa Podziemnego w Nowym Targu. W 1944 r. był też dowódcą oddziału egzekucyjnego Powiatowej Delegatury Rządu.

Po wojnie Kuraś tworzył struktury Milicji Obywatelskiej i był szefem Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Nowym Targu. Po krótkiej służbie w organach państwa komunistycznego powrócił "do lasu", tworząc grupę walczącą z komunistycznymi władzami na Podhalu. "Ogień" zginął w lutym 1947 r. Według relacji świadków, osaczony przez funkcjonariuszy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Ostrowsku, usiłował popełnić samobójstwo. Zmarł w szpitalu w Nowym Targu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy