Niedźwiedzie pojawiły się w kolejnym mieście. Pilny apel władz
"W związku z informacjami przekazanymi przez mieszkańców dotyczącymi pojawienia się niedźwiedzia (...) apeluje się do wszystkich osób o zachowanie szczególnej ostrożności" - przekazały władze miasta i gminy Piwniczna-Zdrój w woj. małopolskim. Nadleśniczy Andrzej Myśliwiec w rozmowie z Interią powiedział, że czeka na przesłanie mu zdjęć niedźwiedzi przez policję oraz lokalne władze. Przyznał, że miał sygnały o dwóch drapieżnikach w okolicy.

W skrócie
- Władze Piwnicznej-Zdroju zaapelowały o ostrożność po zgłoszeniach mieszkańców o pojawieniu się niedźwiedzia.
- Do nadleśniczego Andrzeja Myśliwca trafiły sygnały o dwóch niedźwiedziach, jednak nie otrzymał potwierdzających zdjęć.
- W Bieszczadach prowadzona jest akcja odławiania niedźwiedzi brunatnych po tragicznym ataku w Płonnej, a niektóre osobniki zostały wyposażone w GPS lub relokowane.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Niedźwiedź został zauważony na ul. Krakowskiej w Piwnicznej-Zdroju. W związku z informacjami napływającymi od mieszkańców władze miasta zaapelowały o "zachowanie szczególnej ostrożności".
Nadleśniczy Andrzej Myśliwiec w rozmowie z Interią potwierdził, że w środę w tej sprawie wpływały do niego sygnały od policji oraz lokalnych władz. Jak wyjaśnił, przedstawiciele gminy zobowiązali się do przesłania mu zdjęć niedźwiedzi, które rzekomo pojawiły się w Piwnicznej-Zdroju.
- Żadne zdjęcia do mnie do tej chwili nie dotarły - powiedział, precyzując, że trafiały do niego sygnały o dwóch niedźwiedziach. Nie wiadomo, czy są to młode, czy dorosłe osobniki. - Na razie nie jestem w stanie potwierdzić ani zaprzeczyć tym doniesieniom - przekazał.
Piwniczna-Zdrój. Mieszkańcy alarmują, że widzieli niedźwiedzie
"Gazeta Krakowska" rozmawiała z burmistrzem Piwnicznej-Zdroju Tomaszem Michałowskim.
- W związku z informacjami przekazanymi przez mieszkańców dotyczącymi pojawienia się niedźwiedzia w okolicach byłego ośrodka Poprad apeluje się do wszystkich osób o zachowanie szczególnej ostrożności oraz zastosowanie się do wskazówek dotyczących postępowania w przypadku spotkania zwierzęcia - powiedział lokalny włodarz.
Ośrodek, o którym wspomniał burmistrz, to pustostan znajdujący się nieopodal ruchliwej drogi krajowej nr 87. W niedużej odległości zlokalizowany jest cmentarz oraz kąpielisko na Radwanowie. Za budynkiem przepływa natomiast rzeka Poprad. To okolica, w której często można spotkać turystów oraz mieszkańców.
Pojawiają się wokół zabudowań. Niedźwiedzie sieją postrach
Urząd miasta Piwniczna-Zdrój poinstruował mieszkańców, jak powinni postąpić, kiedy spotkają niedźwiedzia. Drapieżnika nie powinno się prowokować. Kiedy staniemy z nim twarzą w twarz, powinniśmy zachować spokój i powoli się wycofać. Niezalecane jest spoglądanie mu w oczy.
Na co dzień należy poruszać się po wyznaczonych drogach i szlakach, unikając terenów nieoświetlonych. Dodatkowo warto nasłuchiwać odgłosów i obserwować teren. "Niedźwiedź się usunie lub da znać, że jest w pobliżu" - czytamy w komunikacie.
Dla własnego bezpieczeństwa w pobliżu zabudowań nie powinniśmy także zostawiać jedzenia czy wyrzucać odpadków spożywczych. Pozostawione resztki mogą zwabić niedźwiedzia.
Wielka akcja w Bieszczadach. Trwa odławianie niedźwiedzi
W Bieszczadach rozpoczęto akcję odławiania niedźwiedzi. To reakcja na tragiczny atak w Płonnej. Zginęła tam 58-latka. Drapieżnik zaatakował ją w kompleksie leśnym.
Do tej pory udało się schwytać osiem niedźwiedzi brunatnych. Siedem z nich zostało wyposażonych w obroże GPS, a dwa najbardziej uciążliwe drapieżniki relokowano w odległe kompleksy leśne. Jeden młody niedźwiedź został oznakowany mikrochipem.
Działania w Bieszczadach dla Interii skomentowała dr hab. Sabina Pierużek-Nowak, prezes Stowarzyszenia dla Natury "Wilk". Jak podkreśliła, akcja może wpływać na zachowanie osobników i być dla nich niezwykle stresująca.
W jej ocenie "zwierzę, które zostało złapane przez ludzi, najadło się tyle strachu", że taka sytuacja bywa dla niego doświadczeniem uczącym. Zwierzęta w trakcie takich działań doświadczają silnego stresu, co - jak wskazała - może prowadzić do unikania miejsc z zabudowaniami.
Jednocześnie ekspertka zwróciła uwagę na fakt, że odławiane są najczęściej osobniki najbardziej przyzwyczajone do obecności człowieka. Pierużek-Nowak określiła je jako zwierzęta zhabituowane, które nie traktują zapachu ludzi czy zabudowań jako zagrożenia. Jak zaznaczyła, często wracają one w okolice domów, ponieważ kojarzą je z łatwym dostępem do pożywienia.













