Reklama

Reklama

Nauczycielskie Dni Pamięci i Pokoju

Nauczycielskie Dni Pamięci i Pokoju odbędą się w niedzielę w byłym niemieckim obozie Auschwitz. Delegacje z całej Polski złożą hołd nauczycielom, którzy zginęli podczas II wojny światowej, uczczą pamięć bohaterów obozów i miejsc straceń.

Nauczyciele przejdą od obozowej bramy "Arbeit macht frei" pod Ścianę Straceń, a następnie do celi śmierci głodowej Maksymiliana Kolbego i nauczyciela Mariana Batki. Złożą kwiaty i zapalą znicze. W imieniu międzynarodowego ruchu nauczycieli złożą kwiaty także w byłym Auschwitz II-Birkenau.

Reklama

Uroczystość organizowana jest po raz 23., w rocznicę śmierci w obozie polskiego nauczyciela Mariana Batki.

Obozowe losy Batki do dziś wzbudzają kontrowersje. Profesor Andrzej Szefer w opracowaniu "Marian Batko 1901-1941. Nauczyciel, więzień obozu koncentracyjnego" wspomina, że dobrowolnie oddał on życie za 16-letniego współwięźnia Mieczysława Pronobisa z Tarnowa (numer 9313).

Marian Batko pochodził z Krakowa. Urodził się w 1901 roku. Przed wojną pracował w gimnazjum w Chorzowie. 30 stycznia 1941 roku został aresztowany przez Niemców, gdy szedł na tajną lekcję. Trafił do krakowskiego więzienia przy Montelupich. 5 kwietnia został deportowany do KL Auschwitz. Otrzymał numer obozowy 11795.

Tragiczne zdarzenie miało miejsce 23 kwietnia 1941 roku. SS-mani, w odwet za ucieczkę więźnia z bloku 2, wyznaczyli dziesięciu jego współtowarzyszy na śmierć głodową. Wśród nich miał być Pronobis. Według Szefera, zgłosił się za niego Batko, który zmarł po czterech dniach.

Historycy Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, opierając się na relacjach współwięźniów, inaczej opisują ostatnie dni życia nauczyciela. Historyk Adam Cyra wspomina, że zmarły w 1950 roku Mieczysław Pronobis o tym wydarzeniu nigdy nie mówił.

Z kolei były więzień Zbigniew Dach (numer 9303), kolega Batki, twierdził, że w jego przekonaniu Pronobis nie mógł być osobą wybraną na śmierć. "Wybiórka dotyczyła bloku 2. Mietek natomiast jako młodociany był w tym czasie razem ze mną w bloku 5. Razem pracowaliśmy w komandzie instalatorów. Nie przypominam sobie wybiórki na tym bloku" - wspominał. Słowa Dacha potwierdzają także inni więźniowie: Stanisław Bielas (311), Fryderyk Czop (198), Bolesław Andrzej Dutka (687), Józef Stós (752) i Jerzy Skowroński (6363).

Adam Cyra przytacza natomiast relację ucznia Mariana Batki, Erwina Olszówki (1141), który wspominał, że spotkał go w 1941 roku w obozie. - To był prawie wrak człowieka. Nie przejawiał chęci walki o życie, w obozie tak wyglądających więźniów określano jako muzułmanów. Obawialiśmy się nawet, tzn. jego dawni uczniowie (przebywający w KL Auschwitz), czy nie popełni samobójstwa. (...) Staraliśmy się mu pomagać w miarę naszych możliwości, chroniąc go między innymi od pracy - relacjonował.

Według Olszówki, Marian Batko przebywał w bloku 2., w którym funkcję blokowego pełnił więzień Jonny Klausing, a zastępcy - Edmund Lidke, pochodzący z Chorzowa. - Po raz ostatni widziałem profesora Batkę w dniu kiedy przeprowadzano selekcję wśród więźniów bloku 2. (...) Podczas wybiórki zaszło wydarzenie, którego ofiarą padł profesor. Obecny przy wybiórce zastępca blokowego - Edmund Lidke - wypchnął z szeregu stojących więźniów Mariana Batkę i dołączył (go) do innych. Czyn ten skompromitował go zupełnie w oczach wszystkich kolegów, którzy w sposób jednoznaczny negatywnie ocenili jego postępek. Po tym wydarzeniu Lidke rychło został z obozu zwolniony - relacjonował.

Marian Batko zmarł 27 kwietnia 1941 roku w podziemiach bloku 11., jako pierwszy z dziesięciu skazanych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy